Radio rośnie w sieci

Karol Jedliński
opublikowano: 13-07-2010, 00:00

Walka czołowych stacji radiowych przenosi się do sieci. Inwestycje wynoszą setki tysięcy złotych.

Niagaro i RMF24 to dopiero początek

Walka czołowych stacji radiowych przenosi się do sieci. Inwestycje wynoszą setki tysięcy złotych.

Radiu Zet i RMF FM nie wystarcza już banalne zachęcanie do głosowania na piosenki na swoich stronach internetowych czy odsłuchiwanie za ich pomocą muzyki. W ruch poszły setki tysięcy złotych i poważne biznesplany. Trwa budowa przyczółków pod zyskowne biznesy z WWW na początku.

— Nakłady na biznes internetowy w Eurozecie są wysokie, bo liczone na kilka przyszłych lat i zakładają rentowność projektów. Mamy na siebie zarabiać, a nie być tylko platformą promocyjną radia — przekonuje Sebastian Wojciechowski, dyrektor pionu internetu i technologii w Eurozet.

Wypłynąć na powodzi

Dwie największe stacje w Polsce zaczęły na serwisach w sieci zamieszczać materiały wideo, wrzucać obszerne, aktualne newsy, niekoniecznie przeklejone z innych portali. Wreszcie w lutym krakowska stacja uruchomiła na dobre informacyjny portal RMF24. Chwycił. Według najnowszych badań Megapanel/PBI serwis wspierany przez Interię, też należącą do Bauera, w kwietniu miał aż 1,5 mln użytkowników.

— To cztery raz więcej niż w marcu i oznacza, że RMF24.pl wskoczyło do pierwszej dziesiątki w kategorii serwisy informacyjne. W powodziowym maju też udało nam się utrzymać wyniki w tych okolicach, dzięki postawieniu na treści od użytkowników. Świetną oglądalność miały się ich zdjęcia, filmy, no i relacje reporterów radia RMF — mówi Jan Latała, szef RMF24, a wcześniej wydawca Onetu.

Konkurencja też widzi efekty nowego otwarcia. Jeszcze w kwietniu 2009 r. witryna radiozet.pl przyciągała około 0,26 mln użytkowników. W rok serwis z nawiązką podwoił te statystyki i zbliżył się do mającej 0,7 mln użytkowników strony rmf.fm.

— Świetnie oglądają się np. materiały wideo z programów w studiu, odtwarzane setki tysięcy razy — podkreśla Sebastian Wojciechowski.

Dodaje, że o podejściu do tematu Eurozetu świadczy to, że koncern traktuje internet jako osobny dział biznesu, a nie dodatek do FM. Na razie cała grupa stron Eurozetu generuje co miesiąc kilkadziesiąt tysięcy złotych przychodu z reklam.

Chrapka na 30 mln zł

Ostatnie inwestycje Eurozetu szacuje się na około 0,3 mln zł. W tych kosztach mieści się m.in. częściowo odpłatny serwis z muzyką na żądanie Niagaro.pl. Ma on walczyć na naszym rynku muzyki online wartym około 30 mln zł rocznie. Przyczółki ma na nim też i RMF ze swoim portalem miastomuzyki.pl. Ale, zdaniem ekspertów, żyła złota leży też bliżej.

— Np. relacje wideo z rozmów Moniki Olejnik w Zetce, gdzie obie strony po prostu siedzą i rozmawiają, ogląda na żywo kilka tysięcy osób. To też można obudowywać reklamą — uważa Rafał Oracz, analityk rynku mediów.

Grupy radiowe przekonują, że w sieci obecnie mają mniej do stracenia. Dlaczego? W odróżnieniu od stacji telewizyjnych czy prasy, serwisy internetowe grup radiowych nie kanibalizują tak bardzo przekazu na falach UKF.

— Daliśmy reporterom RMF aparaty fotograficzne, kamery, laptopy. I nagle także dzięki temu mamy mnóstwo ciekawych treści, dających 19,6 mln odsłon w kwietniu. A jednocześnie słuchalność radia wzrosła — przekonuje Jan Latała.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Radio rośnie w sieci