Radio Zet musi odbić ataki

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2005-08-30 00:00

Eurozet skupi się na obronie pozycji Radia Zet i zwiększaniu zasięgu Radiostacji. Chciałoby też przejmować konkurentów. Tylko kogo?

Właściciel Radia Zet i Radiostacji ma dość ostrożne plany rozwoju.

— Priorytetem jest utrzymanie pozycji rynkowej Radia Zet, wykorzystanie marki radia i rozwój Radiostacji — mówi Monika Bednarek, prezes Eurozetu.

Radio Zet jest drugą najchętniej słuchaną stacją radiową, zaraz po krakowskim RMF FM. Obie stacje mają ponad 40 proc. udziałów w słuchalności. Wielu specjalistów szacuje, że trudno będzie obu podmiotom utrzymać taką dominację.

— Naszym głównych celem jest utrzymanie pozycji Radia Zet. Nie będzie to łatwe, bo konkurencja jest agresywna, ale plan jest realny — twierdzi Monika Bednarek.

Ten rok będzie oznaczał dla Eurozetu wzrost przychodów.

— Szacuję, że rynek reklamy radiowej urośnie o 7-10 proc., a nasz wzrost będzie podobny do wzrostu całego rynku — mówi Monika Bednarek.

Kapitał na inwestycje

Utrzymanie pozycji rynkowej jest tym bardziej istotne, że w perspektywie średnioterminowej — zdaniem szefowej Eurozetu — rynek powinien się skonsolidować wokół 2-3 graczy.

— Będą to dwie stacje ogólnopolskie i ta trzecia, którą może być podmiot zagraniczny — uważa Monika Bednarek.

Eurozet nie wyklucza przejęć innych stacji, na które może wydać do 40 mln zł.

— Chętnie kupilibyśmy stacje Agory czy Eski, ale teraz nie są one na sprzedaż — mówi Monika Bednarek.

Sytuacja Eurozetu jest o tyle korzystna, że obok ogólnopolskiego Radia Zet ma młodzieżową Radiostację, która nadaje w 10 miastach. Tymczasem jego główny konkurent, Radio RMF, dopiero zaczyna rozwijać drugą sieć — RMF Maxxx.

Czekanie na koncesje

Radiostacja dociera do 15,9 mln osób w 10 miastach.

— Chcemy, by stacja miała 30-35-proc. zasięg i nadawała we wszystkich dużych miastach — wyjaśnia Monika Bednarek.

Osiągnięcie tego celu potrwa raczej dość długo — Eurozet skłania się ku rozwojowi poprzez zagospodarowywanie wolnych częstotliwości, uzyskiwanych z przetargów ogłaszanych przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji (KRRiT), a tych jest niewiele — 2-3 rocznie.

Zwiększenie zasięgu Radiostacji dzięki kupowaniu stacji lokalnych to dużo mniej prawdopodobna opcja. Zdaniem szefowej Eurozetu, stacje radiowe wystawione na sprzedaż są dość drogie w stosunku do ich wartości czy mocy posiadanych nadajników. Z powodu tego ostatniego Eurozet zrezygnował z kupna szczecińskiego radia ABC, które trafiło w ręce RMF FM.

Na razie Eurozet skończył restrukturyzację wewnętrzną Radiostacji. Kupił ją w 2000 r. wraz z bagażem 10 mln zł długów.

— Gdy ją przejmowaliśmy, była w takim stanie jak Warszawa zaraz po drugiej wojnie światowej. Dzisiaj działalność operacyjna wychodzi na zero — podkreśla Monika Bednarek.

Odbyło się to dużym wysiłkiem — nowy właściciel włożył już w Radiostację 14,2 mln zł, wymienił cały sprzęt, zmienił format programu i dwukrotnie zwiększył moc nadajników.

Zagranica nie dla nich

Eurozet raczej nie myśli o ekspansji zagranicznej. Ponieważ jest częścią międzynarodowej grupy, rozwój na rynkach europejskich pozostawia w gestii właściciela. A polityka francuskiego koncernu Lagardere zakłada pozostawienie zarządzania przejmowanymi aktywami w rękach lokalnego menedżmentu. Nawet niedawna inwestycja koncernu na Ukrainie nie będzie zbytnio angażowała Eurozetu.

— Nie będziemy zarządzać ukraińską stacją, choć oczywiście możemy im pomagać i służyć radą — deklaruje Monika Bednarek.

Lagardere zwiększył niedawno udziały w Eurozecie do 95 proc. Niewiele to zmieni w funkcjonowaniu firmy.

— Lagardere myśli długoterminowo, a inwestycje planuje w perspektywie 30-letniej. Dlatego rozważnie podchodzi do rozwoju i nie wprowadza gwałtownych zmian. Integrujemy się w ramach międzynarodowej grupy radiowej, wymieniając między sobą know-how — zapewnia Monika Bednarek.