Radpol potrafi wybierać i kupować spółki

  • Anna Pronińska
06-04-2012, 00:00

Zakup Wirbetu ma być trzecią rentowną akwizycją człuchowskiego producenta. Prezes ma przepis na udane zakupy.

30 mln zł kosztowała producenta wyrobów termokurczliwych najnowsza akwizycja. Przejęty Wirbet to jeden z największych producentów żerdzi betonowych (wykorzystywane przy budowie napowietrznych linii przesyłowych). Dotychczasowymi akcjonariuszami firmy były Enea, Tauron, PGE i Energa.

— To opłacalna akwizycja. Jej rentowność będzie bardzo wysoka. Zakup idealnie pasuje do grupy. Stworzymy kompleksową ofertę do budowy napowietrznych sieci przesyłowych — mówi Andrzej Sielski, prezes Radpolu.

Przejęta spółka posiada dwa zakłady produkcyjne w Ostrowie Wielkopolskim i Pile. W zeszłym roku na czysto zarobiła 2,3 mln zł przy 26 mln zł sprzedaży. Jej największymi odbiorcami są koncerny energetyczne, ale też samorządy. Prezes Radpolu liczy, że wprowadzi spółkę także na rynek budowy elementów trakcji kolejowych, które mają być modernizowane. Paweł Wiśniewski, analityk DM Trigon, pozytywnie ocenia akwizycję Wirbetu.

— Spółka ma możliwości dalszego zdobywania rynku, w którym teraz ma ponad 30 proc. udziałów. Przejęcie Wirbetu pozwoli na umocnieniepozycji Radpolu w sektorze energetyki zawodowej oraz wejście grupy na rynek infrastruktury kolejowej. Dzięki akwizycji Radpol będzie mieć kompleksową ofertę linii średniego napięcia. Głównym wyzwaniem będzie integracja ofert handlowych obu firm. Pytanie, jak szybkouda się je scalić — mówi Paweł Wiśniewski.

Po przejęciu w 2008 r. Elektroporcelany Ciechów i Rurgazu w 2010 r. to ma być kolejna udana akwizycja.

— Wcześniejsze doświadczenia Radpolu w akwizycjach pokazują, że spółka potrafi odpowiednio wybierać i kupować spółki. Poprzednie zakupy pozytywnie wpłynęły na działalność giełdowej firmy i jej konkurencyjność — mówi analityk DM Trigon. Jaki jest przepis na skuteczne przejęcia?

— Nie ma jednej recepty. Na sukces składa się wiele elementów. To pewna filozofia biznesu. Przede wszystkim pomysł musi wychodzić z firmy, a nie od doradców, którzy mają jedynie realizować pomysły zarządu. Zakup ma być konsekwencją przemyślanej strategii rozwoju. Trzeba zadać sobie pytanie, jak to ma wyglądać, i wówczas dobór firm staje się naturalny. A dobrych firm nie ma wiele — tłumaczy Andrzej Sielski.

Jego zdaniem, drugim kluczowym elementem jest analiza wąskiego zakresu firm.

— Z moich doświadczeń wynika, że w każdej branży 20 proc. to firmy, które są liderami lub za chwilę się nimi staną i będą się rozwijać. W nie warto inwestować. Reszta musi się opowiedzieć, dokąd zmierza. Ważny jest też produkt przejmowanej firmy, który wyróżnia się w dłuższej perspektywie — mówi prezes Radpolu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Radpol potrafi wybierać i kupować spółki