Raghavan, który kieruje działalnością największego amerykańskiego banku w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce, wskazuje na wyraźny wzrost transakcji zawieranych w ostatnich kwartałach na Bliskim Wschodzie jak i pojawiające się na giełdach regionu okazjach inwestycyjnych.
- Widać realną zmianę sytuacji, bo kraje takie jak Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Katar są w całkiem dobrej pozycji tak pod względem przyciągania zarządzających pieniędzmi czy funduszy hedgingowych jak i wejściem swoich gospodarek do głównego nurtu – powiedział Raghavan. – To jest złota era spółek z Bliskiego Wschodu i generalnie, całego tego regionu. Uważam, że to będzie trwało – dodał.
Odnosząc się do globalnej sytuacji, Raghavan powiedział, że widać pewne symptomy ożywienia bankowości inwestycyjnej, szczególnie w obszarze nowych technologii. Zaznaczył jednak, że nie można mówić o zdecydowanej poprawie. Oszacował pulę, którą banki inwestycyjne będą mogły zarobić w tym roku na ok. 65 mld USD, kiedy wcześniej w normalnym roku było to ok. 80 mld USD.

