Raiffeisen nie dostanie jednak BP
16 lipca wygasła ważność oferty Grupy Raiffeisen Zentralbank na zakup akcji Banku Pocztowego. I cisza. Wszystko wskazuje jednak na to, że po dymisji Tomasza Szyszko, ministra łączności, szanse RZB spadły do zera. Proces wyboru inwestora dla BP ma się rozpocząć się od nowa.
Bank Pocztowy nie ma szczęścia do pozyskania silnego branżowego inwestora. W Ministerstwie Łączności, które sprawuje nadzór nad Pocztą Polską, głównym właścicielem banku, było już co najmniej kilka pomysłów na dokapitalizowanie tej instytucji. Żaden nie został jednak zrealizowany. W wyniku ostatniego projektu — rozpoczętego pod koniec 2000 roku — wyłączność negocjacyjną otrzymał Raiffeisen Zentralbank. Termin rozmów był dwukrotnie przedłużany, aż w końcu 15 czerwca Austriacy złożyli wiążącą ofertę.
16 lipca minęła jednak jej ważność. Według naszych informacji, Raiffeisen był gotów przedłużyć ją o miesiąc, aby w tym czasie dokonać odpowiednich korekt. Najważniejsza miała polegać na podniesieniu wyceny Banku Pocztowego z 400 mln zł do 800 mln zł. W ten sposób za najniższy wchodzący w grę pakiet akcji (25,7 proc.) Austriacy zapłaciliby ponad 205 mln zł. Wszystko wskazuje jednak na to, że negocjacje zostaną zerwane, a oferta RZB — odrzucona. Decydujący wpływ na taki przebieg wypadków ma podobno dymisja Tomasza Szyszko, ministra łączności.
— Szef resortu i kilku jego doradców byli zwolennikami wpuszczenia Raiffeisena do Banku Pocztowego. Duża rolę odgrywał w tym procesie także Jan Łuczak, były doradca ministra, a obecnie pracownik Raiffeisena. Po drugiej strony barykady stał natomiast Ryszard Krauze i należące do niego Prokom Investment (drugi akcjonariusz BP) oraz wiele wpływowych osób z Poczty Polskiej. W tej sytuacji — po dymisji ministra — Austriacy nie mają już żadnych szans na sukces — zapewnia osoba zbliżona do transakcji.
Potwierdzeniem tych informacji może być fakt, że Poczta Polska wybrała już nowego doradcę, którego zadaniem będzie m.in. znalezienie inwestora dla banku. Jest nim podobno polski podmiot.