Taka realizacja budżetu oznaczałaby, że w pierwszym kwartale poziom deficytu sięgnął ok. 43-45 proc. całej założonej na ten rok kwoty (52,2 mld zł), czyli znacząco więcej niż w okresie przed wybuchem kryzysu, a zwłaszcza w korzystnym dla budżetu okresie 2006-2008. O ile więc najbliższe wyniki sektora finansów publicznych dalekie będą od najlepszych, samo wykonanie budżetu w tym roku nie powinno być zagrożone.
Optymistycznie na kondycję sektora finansów publicznych patrzy także agencja ratingowa Fitch. Jej analitycy oczekują, że ożywienie gospodarcze (wzrost PKB w tym roku o 2,3% r/r, a rok później o 3,5% r/r) pomoże zredukować deficyt sektora finansów publicznych do 6,5% PKB w tym roku i 5,4% PKB rok później. Obniżeniu tej relacji towarzyszyć jednak będzie wzrost długu publicznego do PKB do 56,1% w 2011r. Zmiana ta w opinii agencji nie będzie jednak odbiegała od skali wzrostu zadłużenia sektora finansów publicznych w innych krajach o podobnym do Polski ratingu (A). Nie oznacza to jednak, że kondycja finansów publicznych nie stwarza żadnego zagrożenia dla ratingu Polski. Według analityków agencji znaczące pogorszenie sytuacji fiskalnej lub brak wdrożenia działań nastawionych na ich uzdrowienie to czynniki, które mogłyby prowadzić do obniżenia ratingu z obecnego poziomu A-.
Waluty
Zgodnie z oczekiwaniami, Wielki Piątek na rynkach minął pod znakiem bardzo umiarkowanej aktywności inwestorów. Eurozłoty pozostawał w okolicach 3,84-3,85, wyhamowując spadki kursu, które obserwowaliśmy przez cały zeszły tydzień. Przebicie kolejnych ważnych poziomów przez kurs EURPLN: 3,86 w środę i 3,85 następnego dnia, potwierdza naszym zdaniem kontynuację trendu aprecjacyjnego polskiej waluty. Należy się jednak liczyć z możliwymi korektami tego ruchu w najbliższym czasie. Kluczowym czynnikiem decydującym o notowaniach złotego pozostanie apetyt na ryzyko. Ewentualne schłodzenie nastrojów na parkietach może przyczynić się do wspomnianej korekty kursu złotego wobec wspólnej waluty.
Na rynkach zagranicznych płynność była w piątek równie niska, jak w kraju, do czego przyczyniało się także oczekiwanie na publikację danych z amerykańskiego rynku pracy. Ostateczny odczyt okazał się nieznacznie niższy od oczekiwań jednak jego wymowa była pozytywna dla perspektyw gospodarki amerykańskiej (patrz komentarz z rynku akcji). W pierwszej reakcji na dane dolar zdołał się umocnić, hamując korekcyjne zwyżki na eurodolarze z ostatnich sesji. Poniedziałkowe notowania za oceanem nie przyniosły jednoznacznego ruchu na tej parze. Spodziewamy się, że w kolejnych dniach kurs EURUSD będzie podlegał wahaniom w przedziale 1,33-1,36 i dopiero przebicie jednego z tych poziomów zadecyduje o kierunku notowań tej pary w kolejnych dniach.
Giełdy
W piątek większość giełd na Starym Kontynencie (w tym polska) nie działało z
powodu Świąt. Dzień nie był jednak pozbawiony emocji. Inwestorzy czekali bowiem
na publikację danych z amerykańskiego rynku pracy. Liczba etatów w sektorze
pozarolniczym zwiększyła się w marcu o 162 tys., co było odczytem niższym od
konsensusu prognoz analityków (190 tys.), jednak w naszej ocenie istotny jest
fakt, że pierwszy raz od kryzysu mamy odczyt na wyraźnych plusach. Powyższe dane
jak i opublikowane wczoraj, przewyższające prognozy indeks koniunktury w
sektorze usług (ISM Non-Manuacturing) i dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym,
dodały optymizmu inwestorom za oceanem podczas poniedziałkowej sesji. Indeksy w
USA zakończyły poświąteczne notowania na plusach dając pole do wzrostów w
Europie.
Na polskim parkiecie nastroje pod koniec zeszłego tygodnia były
równie pozytywne. WIG20 przebił definitywnie poziom 2500 pkt., potwierdzając
obowiązywanie trendu wzrostowego. Publikowane ostatnio dane makro były dobre. To
każe nam być optymistycznie nastawionymi do rynku akcji w perspektywie kolejnych
tygodni. Jednak kolejne sesje mogą przynieść wyhamowanie wzrostów, bądź nawet
korektę, jako że najważniejsze giełdy w USA i Strefie Euro (a także Polska)
znajdują się w stanach wykupienia.
Biuro Analiz Ekonomicznych
Raiffeisen Banku Polska