Raiffeisen powinien trafić na giełdę

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2011-12-02 00:00

Po połączeniu z Polbankiem powstanie szósty co do wielkości bank. A nadzór uważa, że duże banki powinny być na giełdzie

W ciągu najbliższych miesięcy czekają nas poważne przetasowania w pierwszej dziesiątce banków. Po połączeniu Raiffeisen Bank Polska z Polbankiem powstanie szósta pod względem sumy bilansowej instytucja finansowa (około 54 mld zł), większa niż Getin Noble i Millennium. Będzie to jedyny bank z pierwszej dziesiątki, nienotowany na giełdzie w Warszawie. Nadzorca chciałby go tam widzieć.

— Stoimy na stanowisku, że banki, które mają istotną pozycję na krajowym rynku, finansują się przede wszystkim lokalnymi depozytami, powinny być bardzo transparentne w działalności, a temu najlepiej może służyć notowanie na giełdzie — mówi Wojciech Kwaśniak, wiceprzewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego.

Podaje przykład grupy Unicredit, która notowana jest w Warszawie, gdzie w obrocie są też akcje córki — Pekao. — Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby inni skorzystali z podobnego rozwiązania — mówi Wojciech Kwaśniak. Raiffeisen Bank International, notowany już na giełdzie w Wiedniu, mógłby zatem skorzystać z dual listing i wejść na GPW. A co z córką?

— Pytanie, czy jej rozwój jest finansowany wyłącznie dzięki spółce matce czy o lokalnym depozytom. Proszę policzyć, jaki Raiffeisen ma udział w depozytach na polskim rynku, żeby otrzymać odpowiedź — mówi Wojciech Kwaśniak.

Samofinansujący się Raiffeisen

Raiffeisen na koniec III kwartału miał 20 mld zł depozytów, czyli około 3 proc. wszystkich oszczędności zdeponowanych na lokatach w sektorze. W przeszłości bank korzystał w niewielkim stopniu z finansowania od matki. Od wielu kwartałów utrzymuje stabilny wskaźnik kredytów do depozytów na poziomie lekko powyżej 100 proc. Spełnia tym samym zalecenia Banku Austrii, który w ubiegłym tygodniu nakazał austriackim bankom, by w ich spółkach zagranicznych stosunek kredytów do depozytów wynosił maksymalnie 110 proc.

— Działania regulatora austriackiego są wbrew temu, co uzgodniono w Brukseli jako standard działania międzynarodowych grup kapitałowych w zakresie finansowania ich działalności na obszarze UE — mówi Wojciech Kwaśniak. I dodaje, że Polskę dotyczą one w ograniczonym stopniu, ponieważ jedyny działający u nas bank austriacki od początku rozwijał się inaczej niż spółki córki austriackie w innych krajach regionu.

— My po prostu dążyliśmy do dywersyfikowania źródeł finansowania rozwoju banków. Teraz w kontekście standardu, który wyznaczył nadzór austriacki, polski bank się w nich mieści — mówi przewodniczący Kwaśniak.

Niezbilansowany Polbank

O ile jednak sam Raiffeisen Bank Polska mieści się pod poprzeczką ustawioną przez austriacki bank centralny, to po połączeniu z Polbankiem może mieć z tym trudność. Grecki bank w Polsce oparł biznes na płynności czerpanej z zagranicy. Depozyty stanowiły niewielką, część bilansu. W ostatnich latach Polbank ściągał pieniądze z krajowego rynku, dość agresywnie licytując, więc stosunek kredytów do depozytów wciąż ma na wysokim poziomie. Według naszych informacji, na koniec września wynosił on ponad 150 proc. Piotr Czarnecki, prezes Raiffeisena i prawdopodobnie szef połączonego banku, podtrzymuje stanowisko w sprawie upublicznienia (ogłoszone w lutym, gdy ogłoszono plan przejęcia Polbanku).

— Jeśli sprawa ta pojawi się w toku naszych rozmów z Komisją, w adekwatny sposób ustosunkujemy się do regulacyjnych i biznesowych kwestii. Mogę jedynie powiedzieć, że obecnie dysponujemy odpowiednim poziomem kapitałów — mówi prezes Czarnecki.

OKIEM EKSPERTA

Upublicznienie jest korzystne

ANDRZEJ POWIERŻA

analityk DM Banku Handlowego

Upublicznienie banku zawsze sprzyja przejrzystości. Można ją też osiągnąć w inny sposób. Nadzór byłby w stanie wymusić publikację jakichś informacji przez bank, które w formie raportu byłyby publikowane na stronach internetowych. Giełda oznacza też otwarcie się na inwestorów. Ze względu na popyt na kapitał w Europie Raiffeisenowi zastrzyk kapitału by się przydał. Pytanie, czy poziom cen będzie dla niego akceptowalny. Na papierze banki do siebie pasują: masowy Polbank i specjalizujący się w obsłudze małych i średnich firm Raiffeisen. Niewiele jednak je łączy. Przekaz marketingowy i skojarzenia związane z obydwoma bankami są różne. Mam wrażenie, że różna jest też kultura korporacyjna. Pytanie, jak poukłada się współpraca członków połączonego kierownictwa.

Konferencja

O nowych wymogach w obszarze premiowania kadry menedżerskiej w bankach dowiedzą się Państwo podczas sympozjum „Praktyczne aspekty implementacji Dyrektywy CRD III", które odbędzie się 15-16 grudnia W Warszawie. Szczegóły: www.konferencje. pb.pl