Raport Otwarcia: jest źle

Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 2002-01-03 00:00

Raport Otwarcia, dokument przygotowany przez rząd Leszka Millera, a opisujący stan kraju po przejęciu władzy, nie zostawia suchej nitki na AWS m.in. przy ocenie prywatyzacji.

Zdaniem autorów raportu, cztery poprzednie lata przyniosły szereg nieprzemyślanych decyzji prywatyzacyjnych, których jedynym wspólnym mianownikiem były potrzeby budżetu państwa.

— Prywatyzacja miała charakter wybitnie fiskalny. Jej cele podporządkowane zostały przede wszystkim doraźnym potrzebom budżetowym — czytamy w raporcie.

Jego autorzy twierdzą, że została zaniedbana prywatyzacja w sektorach gospodarki znajdujących się w gorszej kondycji ekonomicznej i wymagających systemowych działań restrukturyzacyjnych.

— Nie uwzględniano też w dostatecznym stopniu konsekwencji procesu globalizacji oraz jej skutków dla przedsiębiorców krajowych po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej — grzmią autorzy raportu.

Ich zdaniem, przykładem błędów poprzedniej ekipy rządowej jest rezygnacja z projektu konsolidacji banków i prywatyzacja sektora, w rezultacie której zwiększył się do ponad 80 proc. udział w nim zagranicznych instytucji finansowych.

— Niezbędne jest potraktowanie prywatyzacji jako instrumentu polityki przemysłowej: powiązanie jej ze stymulowaniem wzrostu inwestycji, wykorzystanie części wpływów z prywatyzacji na współtworzenie systemu poręczeń i gwarancji kredytowych dla wsparcia eksportu oraz inwestycji technologicznych w małych i średnich przedsiębiorstwach — zapowiada raport.

Autorzy raportu zwracają uwagę na niewydolność polskiego systemu podatkowego oraz złą strukturę obciążeń fiskalnych.

— Nie są realizowane zakładane w budżecie wpływy z podatków. Utrzymuje się mała efektywność działania służb skarbowych — głosi raport.

Rząd Leszka Millera przyznaje, że system podatkowy jest jedną z głównych przyczyn pogarszającej się od kilku lat sytuacji finansowej państwa.

— Szczególnie istotne znaczenie mają stawki podatków pośrednich, których podwyższanie w ostatnich latach powodowało spadek dochodów budżetowych. Obecnie suma podatków pośrednich do sumy podatków bezpośrednich w Polsce ma się jak 1: 0,4, gdy w Unii Europejskiej ta sama relacja wynosi średnio 1: 0,9. Oznacza to, że „siła fiskalna” obciążenia ludności podatkami pośrednimi w Polsce jest ponad dwukrotnie większa niż w Unii — zauważają autorzy raportu.