Raz, dwa, trzy: Jerzy Ciszewski - Power point i futbolówka

RAF
27-06-2008, 00:00

„Puls Biznesu”: Czy BZ WBK, Pepsi, Puma, Samsung, Kompania Piwowarska, które przed i w trakcie Euro 2008 zaangażowały się w promocję z udziałem polskich piłkarzy i trenera Beenhakkera, straciły?

Jerzy Ciszewski, prezes Ciszewski Public Relations: To były kampanie krótkoterminowe, ale obliczone na wyjście Polaków z grupy. W tym sensie ich projektanci popełnili błąd. Popłynęli na fali optymizmu — jak cała Polska. Ale czy te firmy straciły? Raczej nie. Been- hakker, mimo przegranych mistrzostw, ma niebywałe poparcie społeczne.

A z czego to wynika?

Największym sukcesem Leo Beenhakkera jest PR. W sporcie nie chodzi o to, kto wygra, kto przegra. Najważniejsza jest otoczka, marketing.

Pan żartuje… A nie rezultaty?

Właśnie wskutek niezrozumienia tego faktu polski sport nie nawiązuje dialogu z biznesem. Biznes posługuje się prezentacją w Power Point, arkuszami Excel, pyta o grupę docelową, i komu przy tej okazji sprzedamy towar. A działacze wyjaśniają, że liczy się wynik. I że nie jest ważne, na co pójdą pieniądze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RAF

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Raz, dwa, trzy: Jerzy Ciszewski - Power point i futbolówka