RBP: Złoty z szansą na umocnienie

RBP
opublikowano: 2010-04-20 09:13

Wczorajsze dane z rynku pracy przebiły rynkowe oczekiwania, napawając optymizmem co do jego kondycji. Wprawdzie zmiany zatrudnienia w relacji do ubiegłego roku pozostały na minusach (-0,7%r/r), ale w relacji do ubiegłego miesiąca liczba miejsc pracy wzrosła.

Odnotowany przyrost nie jest może imponujący (0,6 tys.), ale wraz z informacjami z całego pierwszego kwartału wyraźnie pokazuje, że po okresie redukcji zatrudnienia, rynek pracy wkroczył w fazę stabilizacji. Wraz z kolejnymi miesiącami, w których korzystnie oddziaływać będzie na liczbę etatów sezonowy popyt na pracowników, dane o zatrudnieniu ulegać będą dalszej poprawie. Z dużym prawdopodobieństwem już w kwietniu, roczne dynamiki tej kategorii na trwałe powrócą powyżej magicznej granicy 0%.

Powyżej oczekiwań ukształtowały się także dane o wynagrodzeniu. Przeciętna płaca w sektorze przedsiębiorstw wzrosła o 4,8% r/r. Tu jednak należy mieć w pamięci bardzo mizerne wzrosty płac z dwóch pierwszych miesięcy roku (odpowiednio 0,5% r/r w styczniu i 2,9% r/r w lutym). W ich obliczu wymowa całego kwartału nie jest już aż tak korzystna i w naszym odczuciu bardziej pasuje do najbliższej przyszłości rynku pracy, gdzie naszym zdaniem najbardziej prawdopodobne są wciąż umiarkowane – około 3%-owe wzrosty wynagrodzeń.

Dziś GUS opublikuje kolejną porcję danych – wyniki marcowej produkcji budowlanej i przemysłowej, oraz informacje o ich cenach. Oczekiwania co do rezultatów przemysłu są mocno rozbudzone – konsensus rynkowy zakłada wzrost produkcji o 9,6% r/r, a my nawet nieco więcej – 10,3% r/r. Po przeciwległej stronie plasują się oczekiwania dotyczące kondycji budownictwa, gdzie w naszej opinii marzec przyniósł spadek produkcji o 13,4% r/r, a wg średnich rynkowych prognoz, sięgnął on 11,6% r/r. Silna roczna dynamika produkcji przemysłowej i słaba kondycja budownictwa to efekt wydarzeń z ubiegłego roku. Pierwszy z sektorów gwałtownie wtedy tracił, co obecnie ułatwia odbicie, a drugi pozostawał relatywnie w obszarze produkcji, spadki odnotowując w sferze zamówień. Te z opóźnieniem czasowym, dodatkowo pogłębione pogodą, odpowiedzialne są za jego bieżące słabe wyniki.

KOMENTARZ WALUTOWY

Po wyraźnym wzroście na przełomie tygodnia eurozłoty pozostawał wczoraj na wyższych poziomach sięgając chwilowo poziomu 3,91. Lepsze od oczekiwań dane z polskiego rynku pracy pomogły złotemu nieznacznie umocnić się wobec euro w drugiej części dnia do poziomów poniżej 3,90, jednak głębszy ruch w dół kursu EUR/PLN hamowały słabe nastroje na rynkach światowych.

Ten sam czynnik utrzymywał wczoraj eurodolara w okolicach 1,3440. Amerykańska waluta pozostawała silna ze względu na zwiększoną awersję do ryzyka m.in. po zamieszaniu wokół banku Goldman Sachs. Okolice 1,34 hamowały jednak dalsze spadki kursu.

Dzisiejsza sesja także nie powinna przynieść gwałtownych ruchów na eurodolarze. W centrum uwagi pozostaną nastroje na parkietach i kolejne wyniki spółek za oceanem.

Z kolei na rynku złotego, jeżeli potwierdzą się oczekiwania co do pozytywnych danych z polskiej gospodarki, a nastroje na giełdach ulegną poprawie, nasza waluta ma szansę dalej umocnić się w stosunku do euro.

KOMENTARZ GIEŁDOWY

Początek poniedziałkowej sesji rozpoczął się od wyprzedaży na polskim parkiecie. Z powodu krótszych godzin działania nie zdążył on, tak jak jego odpowiedniki w Europie Zachodniej, zareagować na wiadomość o oskarżeniu banku Goldman Sachs jeszcze w piątek. Po mocno spadkowym otwarciu nasze indeksy osuwały się dalej na południe. Traciły również indeksy w Strefie Euro, w największym stopniu ciągnięte do dołu przez linie lotnicze i spółki organizujące wypoczynek. Przedłużający się przestój spowodowany wybuchem wulkanu zaważy na ich wynikach za II kw.

Dobre wyniki za I kw. opublikował Philips, ale nie poprawiło to sentymentu ogółu inwestorów. Większe znaczenie miały lepsze od oczekiwań dane Citigroup, a następnie otwarcie amerykańskich giełd w okolicach „zera”. Stanowiło to najlepszy dowód, że problem Goldmana został już uwzględniony w cenach akcji (choć w średnim terminie nadal należy go rozpatrywać jako czynnik ryzyka). W takich warunkach indeksy w Polsce i Europie zdołały na koniec sesji odrobić nieznaczną część strat. Sesja w USA zakończyła się na lekkich plusach. Zaraz po jej zakończeniu dobre dane podał IBM.

Dziś oczekujemy lekkich wzrostów w pierwszej części sesji. Jednocześnie nie sądzimy by korekta prawie ośmiotygodniowych nieprzerwanych zwyżek, jakie ostatnio obserwowaliśmy miała się ograniczyć do jednej sesji, więc w perspektywie kolejnych dni za bardziej prawdopodobne uważamy spadki. Dziś po południu wyniki podadzą m.in. Goldman Sachs i Coca Cola.

Biuro Analiz Ekonomicznych
Raiffeisen Banku Polska