Skarb Państwa zachowa 25 proc. akcji, a KGHM ściągnie z rynku 1 mld zł na inwestycje. To plany zarządu, które na razie legły w gruzach.
W ciągu tygodnia zarząd KGHM przygotuje dla Skarbu Państwa materiały dotyczące dalszej prywatyzacji.
— To zobowiązanie wobec właścicieli. Teraz jest dobry moment na sprzedaż walorów. Sprzyja temu koniunktura — mówi Stanisław Speczik, prezes KGHM.
Skarb Państwa kontroluje około 44 proc. akcji jednej z większych spółek na warszawskiej giełdzie. Kolejne 5 proc. należy do ciągle państwowego PKO BP.
— Ministerstwo skarbu przychylnie odniosło się do pomysłu prywatyzacji, pod warunkiem że zostanie ona przeprowadzona w atmosferze społecznego spokoju. I tak nasze propozycje skonstruowaliśmy. Resort zachowa co najmniej 25 proc. akcji KGHM i kontrolę, a 70-80 proc. naszych akcji będzie w rękach polskich inwestorów — wyjaśnia prezes.
Już pierwsze zapowiedzi sprzedaży akcji KGHM przez Skarb Państwa wywołały kontrowersje, głównie wśród działających w spółce związków. Protestuje i Solidarność, i kierowany przez Ryszarda Zbrzyznego, posła SLD, Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego. Pojawiły się też informacje, że na najbliższym posiedzeniu rady nadzorczej (29 marca) stanie punkt dotyczący zmian z zarządzie.
— Te wszystkie awantury sprawiają, że nasze plany legły w gruzach. Nie sądzę, aby przeprowadzenie prywatyzacji teraz było możliwe. Na pewno jednak wrócimy do tego pomysłu — zapowiada Stanisław Speczik.
Przy okazji sprzedaży udziałów przez Skarb Państwa KGHM chciał także przeprowadzić emisję akcji.
— Chcieliśmy pozyskać od 0,8 do 1 mld zł. Pieniądze miałyby pójść na inwestycje — wyjaśnia Stanisław Speczik.
W ciągu pięciu lat KGHM chce zainwestować 2,7 mld zł w poprawę rentowności wydobycia i przerobu rudy miedzi. Koszt wytworzenia jednej tony miedzi miałby spaść z ponad 1,5 tys. USD do 1,4 tys. USD.
— Sądzę, że nie byłoby problemu ze znalezieniem chętnych na nasze akcje wśród krajowych podmiotów finansowych. Żałuję też inwestorów, którzy teraz sprzedają nasze walory. Źle robią, bo ich cena wzrośnie. Przy okazji dementuję plotki o opcjach menedżerskich, których nie będzie — mówi prezes KGHM.