Realnej zmiany na rynku nie widać

Emil Szweda, obligacje.pl
opublikowano: 18-12-2020, 17:30

Jerome Powell, szef Fedu, uważa, że wyceny akcji, choć wysokie, są przynajmniej częściowo usprawiedliwione niskimi kosztami zadłużenia. Fed nadal będzie skupował obligacje, trzymając ich rentowność pod butem. Czy na pewno?

Fed posiada obligacje skarbowe warte 7,2 bln USD z 27 bln wyemitowanych. Kontroluje więc prawie 26 proc. obligacyjnego długu. Inwestorzy zagraniczni posiadają natomiast papiery warte 7,1 bln USD – Fed ma ich więcej niż zagraniczni wierzyciele po raz pierwszy od prawie pięciu dekad. Pozostała część należy do tych, którzy muszą je kupować – banków, ubezpieczycieli, funduszy emerytalnych i inwestycyjnych. Czy powody są polityczne (największymi zagranicznymi wierzycielami USA są Japonia i Chiny), czy inne – amerykańskie obligacje, których rentowność jest trzymana przez bank centralny w sposób sztuczny – przestają przyciągać zagranicznych inwestorów. W ciągu zaledwie dekady udział inwestorów zagranicznych spadł z 60 proc. do 25 proc. Siłą rzeczy, wycena długu przestaje być rynkowa, bo Fed nie jest rynkowym graczem, inwestującym swój kapitał lub kapitał otrzymany od klientów. Fed kreuje pieniądze w dowolnej ilości. Aktualnie przeznacza do 120 mld USD miesięcznie na skup obligacji, a skala tych interwencji zależna jest tylko od decyzji rady gubernatorów Fedu.

Jeśli jednak przypuszczenia Jerome’a Powella o wycenie akcji adekwatnej do niskich stóp procentowych weźmiemy za właściwie wytłumaczenie niegasnącej hossy na Wall Street (a nie jest pierwszym, który przedstawia podobną teorię), a jednocześnie wiemy o tym, że obligacje utrzymują rentowność w sposób sztuczny, nierynkowy, wówczas i wyceny na Wall Street odbiegają mocno od rzeczywistych wartości. Mimo wszystko konstrukcja, w której Wall Street opiera się o Fed jest stabilna i może utrzymać się jeszcze bardzo długo nim zaufanie do Fed zostanie nadszarpnięte. Może to sprawić chyba tylko wybuch inflacji, a na razie na nic takiego się nie zanosi. Mimo wszystko warto obserwować zmagania rentowności 30-letnich z poziomem 1,75 proc., którego przełamanie byłoby sygnałem zmiany nastawienia inwestorów do dalszej polityki Fedu. Próba jego pokonania dwa tygodnie temu nie powiodła się, ale w minionym tygodniu rentowność próbowała wrócić powyżej 1,7 proc. – coraz krótsze odstępy czasu między kolejnymi podejściami rentowności i coraz płytsze korekty (tj. okresy spadku rentowności) mogą sugerować, że miliardy dziennie na skup papierów z rynku, przestają wystarczać. Wciąż jednak to tylko obawy i przypuszczenia – realnej zmiany na rynku nie widać.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Końcówka roku zastała rodzimy rynek obligacji korporacyjnych w dobrej kondycji. Kiedy przed rokiem rynek się ożywił, przyczyną miało być tylko jego odblokowanie po nowelizacji ustawy o obligacjach. Teraz jednak możemy mówić o napływie kapitału. Największe emisje zamknęły się w pierwszych dniach grudnia, do ostatnich dni przed świętami trwają małe emisje publiczne, z emisją w tym roku zdążył też MCI Management, który prawie 22 mln zł pozyskał na 4,5 proc., choć w połowie roku płacił 8 proc. Być może ta emisja jest najlepszą ilustracją tego, co działo się na rynku obligacji w 2020 r. Od euforii zakupów, po paniczną wyprzedaż, ostrożne podbieranie przecenionych papierów, ożywienie rynku pierwotnego po wakacjach, aż po plasowane w biegu kolejne emisje obligacji w końcówce roku. Niestety, oferta dla inwestorów indywidualnych pozostała skromna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane