Recepta na sukces jest w szpitalach

Maciej Zbiejcik, Kamil Zatoński
opublikowano: 11-09-2009, 00:00

EMC Instytut Medyczny i Swissmed udowodniły, że usługi lecznicze mogą być intratnym biznesem

Niewiele spółek ma receptę na dobre wyniki w kryzysie. Giełdowe szpitale mają. Zarówno EMC Instytut Medyczny, jak też Swissmed popisały się w pierwszym półroczu dynamicznym wzrostem przychodów i bardzo wyraźną poprawą rentowności. Obie spółki zanotowały w tym okresie ponad 50-procentowy wzrost przychodów, a straty z pierwszych sześciu miesięcy 2008 r. zamieniły w zyski.

Swissmed pochwalił się prawie 60-procentową dynamiką przychodów osiągniętą w lecznictwie zamkniętym (szpitale), co jest wynikiem realizacji kontraktu z NFZ. Przy tej okazji warto zauważyć 52-procentowy wzrost liczby wykonanych procedur medycznych (zabiegów) przy jednoczesnym 31-procentowym wzroście średniej wartości realizowanego zabiegu. W drugim segmencie przychodów, czyli lecznictwie otwartym (przychodnie), motorem wzrostu przychodów jest pacjent prywatny (wzrost przychodów o 74,4 proc.). Tu Swissmed obsługuje coraz więcej pacjentów przy coraz wyższej średniej cenie. Dzięki optymalizacji kosztów marża na sprzedaży brutto wzrosła z 16 do ponad 22 proc.

EMC w pierwszym półroczu poprawił przychody o ponad 52 proc. Ekspansja i cięcie kosztów przyniosły wyraźną poprawę opłacalności sprzedaży. Przed rokiem po pierwszych sześciu miesiącach rentowność brutto sprzedaży spółki (wynik brutto ze sprzedaży do przychodów) wynosiła 4,3 proc. Dziś ponad 11 proc.

Wyniki pierwszego półrocza to już historia. Liczy się przyszłość. Prognozy dla obu spółek wyglądają optymistycznie. Swissmed liczy, że w drugim półroczu wartość przychodów może być zbliżona do tych z pierwszego. Zdaniem zarządu, aktualna struktura kosztów spółki jest zbliżona do wartości optymalnych i powinna być utrzymana również w II połowie roku. EMC także liczy na dobre wyniki w drugiej połowie roku. Spółka ma ambitne plany na kolejne lata. Głównym celem zarządu do 2015 r. jest objęcie opieką medyczną ponad 5 proc. populacji Polski (około 2 mln osób) przez wszystkie jednostki należące do grupy EMC. Spółka zamierza sukcesywnie uruchamiać nowe szpitale. Zamierza przejmować publiczne i niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej i uruchamiać nowe jednostki.

O fundusze na ten cel EMC na razie nie musi się martwić. Z przeprowadzonej właśnie emisji akcji uzyskano 8,7 mln zł netto. Po uwzględnieniu tych środków wskaźniki zadłużenia spółki są niskie. Relacja długu netto do zysku EBITDA z ostatnich czterech kwartałów wynosi zaledwie 1. W Swissmedzie wskaźnik ten jest wysoki, bo wynosi 3,9. Nie powinno to jednak stanowić przeszkody przy ewentualnych staraniach o kolejne kredyty. Z jednej strony, taki poziom wskaźnika tłumaczy wzrostowa faza rozwoju spółki. Z drugiej — firma systematycznie poprawia wyniki i przepływy pieniężne.

Dobre wyniki i dobre perspektywy nie pozostają bez wpływu na notowania giełdowych spółek świadczących usługi medyczne. W minionym miesiącu notowania EMC i Swissmedu wzrosły ponad 20 proc. Większe zainteresowanie tymi spółkami nie powinno dziwić, bo branża należy do najbardziej perspektywicznych w naszej gospodarce. Świadczą o tym spore inwestycje w tym zakresie funduszy private equity. Pod względem wskaźników atrakcyjniejsze są walory EMC. Wskaźnik EV/EBITDA nie przekracza 9. Dla Swissmedu jest on dwukrotnie wyższy (18,1), ale ta spółka dopiero zaczyna wykazywać przyzwoite zyski.

Piotr Gerber: Nasze szpitale są rentowne

1Spółka ma za sobą bardzo dobre pierwsze półrocze. Jaka jest recepta na sukces w kryzysie? Nasz długofalowy program rozwoju zaczyna przynosić efekty. Podjęte przed kilkoma laty działania związane z przejmowaniem szpitali i ich restrukturyzacją teraz zaczynają przynosić wymierne korzyści. Dziś wszystkie nasze siedem szpitali są rentowne. Bardzo ważnym czynnikiem pozwalającym poprawiać wyniki grupy jest efekt synergii.

2Jakich wyników możemy spodziewać się w drugim półroczu? Liczymy, że będą dobre. Pracujemy nad kolejnym przejęciem.

3W jakim tempie spółka może rozwijać się w kolejnych latach? Dynamika naszego rozwoju powinna być duża. Będzie wynikało to z przejęć, ale nie tylko. Dużą szansę widzimy także w rozwoju ubezpieczeń dodatkowych. Potencjał rozwoju dzięki temu segmentowi jest duży, co widzieliśmy w innych krajach, ostatnio chociażby w Portugalii.

Roman Walasiński: Przychody mają rosnąć o 30 proc.

1Spółka ma za sobą bardzo dobre pierwsze półrocze. Jaka jest recepta na sukces w kryzysie? Kryzys jest zjawiskiem, które w różnym stopniu dotyka poszczególnych branż. Wydaje się, że rynek prywatnych usług medycznych jest w mniejszym stopniu podatny na jego skutki. To widać także po naszych wynikach. Poza tym spółka wkroczyła w oczekiwaną przez nas fazę stabilnego rozwoju, co było zakładane we wcześniejszych prognozach firmy.

2Jakich wyników możemy spodziewać się w drugim półroczu? Wartość sprzedaży pozwoliła nam w końcu przekroczyć próg rentowności. Dalszy wzrost sprzedaży w powiązaniu z dobrą kontrolą i optymalizacją kosztów będzie się wiązał z proporcjonalnym zwiększeniem wyniku finansowego. Naszym zamiarem jest utrzymanie równoległego parytetu sprzedaży usług medycznych komercyjnych i zakontraktowanych.

3W jakim tempie spółka może rozwijać się w kolejnych latach? Obecnie nasza oferta budowana jest na podstawie ściślejszej współpracy z towarzystwami ubezpieczeniowymi. To obiecujący segment, biorąc pod uwagę obserwowany wzrost zainteresowania klientów polisami gwarantującymi dostęp do kompleksowych usług medycznych. Plany dotyczące rozwoju sieci nadal pozostają aktualne, obecnie negocjujemy warunki finansowania nowej inwestycji. Zakładamy dalszy wzrost przychodów o 30 proc. rocznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik, Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu