Czytasz dzięki

Recesja, jakiej nad Wisłą nigdy nie było

opublikowano: 17-05-2020, 22:00

Dwa tygodnie zamrożenia gospodarki w marcu wystarczyły, by PKB w ujęciu kwartalnym spadł, co zwiastuje gigantyczną recesję w II kw.

PKB Polski wzrósł w I kw. o 1,9 proc. w porównaniu z I kw. 2019 r. — wynika z szybkiego szacunku GUS. Analitycy spodziewali się wzrostu w przedziale 1,5—1,8 proc. W ujęciu kwartalnym spadek wyniósł 0,5 proc. Niemal pewne jest, że w II kw. w wyniku zamrożenia gospodarki kwartalny spadek będzie wielokrotnie silniejszy, co oznacza pierwszą w historii III RP recesję.

Konsumpcja ciągnie w dół

Szybki szacunek PKB ma to do siebie, że nie zawiera więcej szczegółów poza główną liczbą, w szczególności zaś brakuje rozbicia na części składowe. To, co wiadomo z danych Eurostatu, to fakt, że w sposób gwałtowny w marcu wyhamowała konsumpcja gospodarstw domowych, szczególnie trwałych dóbr konsumpcyjnych (np. RTV i AGD). To wynik dwóch zjawisk. Z jednej strony część sklepów była zamknięta, a część prowadziła tylko sprzedaż online w ograniczonym zakresie. Z drugiej zaś konsumenci w obawie przed zwolnieniami, cięciem wynagrodzeń i dotkliwością kryzysu wstrzymali większe wydatki do czasu wykrystalizowania się sytuacji. W II kw. zjawiska tylko się pogłębiły, więc spodziewać się można jeszcze głębszego spadku konsumpcji. Relatywnie suchą stopą przez I kw. przebrnęło budownictwo — produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 5,8 proc. wobec 4-procentowego spadku w IV kw. 2019 r. To może wskazywać na dodatni wpływ inwestycji na PKB, co jednak zmieni się w II kw. Pozytywny wkład we wzrost PKB miał zapewne także eksport netto, co jednak może się zmienić w II kw. w wyniku zerwania wielu globalnych łańcuchów dostaw.

Podsumowując: jest źle i będzie jeszcze gorzej. Otwarte jest zatem pytanie, kiedy gospodarka odbije się od dna. Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Millennium Banku, spodziewa się, że II kw. przyniesie nawet dwucyfrowy spadek PKB, ale III będzie początkiem odrodzenia. — Pandemia będzie miała destrukcyjny wpływ na gospodarkę w II kw., czego odzwierciedleniem jest oczekiwany przez nas spadek PKB o 10 proc. r/r lub nawet więcej. Od strony podażowej znaczne ograniczenie aktywności dotyczy przemysłu, ale przede wszystkim sektora usług, czyli turystyki, gastronomii i hoteli, który najbardziej odczuwa skutki izolacji społecznej. Druga połowa roku przyniesie odbicie koniunktury, które na początkowym etapie odmrażania gospodarki może mieć gwałtowny charakter. Już teraz kolejne etapy odmrażania gospodarki wskazują na wyraźny wzrost transakcji kartowych, pytań o zakupy ratalne czy rezerwacji usług. W kolejnych tygodniach odbudowa nastrojów będzie zapewne się utrzymywać — uważa analityk Millennium.

Rok będzie na minusie

Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, podziela ten pogląd, spodziewając się, że PKB w całym roku straci nawet 3,5 proc., ale tylko wtedy, jeśli nie będzie drugiej fali zachorowań.

— Pandemia całkowicie zmieniła perspektywy dla polskiej gospodarki na ten rok, a także na kolejne lata. Drugi kwartał będzie jednocześnie pierwszym, w którym Polska w okresie ostatnich 30 lat doświadczy recesji i będzie ona głęboka. Wychodzenie z zapaści, przy założeniu stopniowego powrotu do nowej normalności, potrwa do końca roku i dopiero w I kw. 2021 r. jest szansa na powrót dynamiki PKB do dodatnich poziomów. Należy jednak podkreślić, że niepewność co do tych prognoz jest bardzo duża, gdyż nie można wykluczyć np. drugiej fali epidemii jesienią i kolejnych lockdownów, co wymusiłoby kolejne rewizje prognoz w dół. Obecnie prognozowany przeze mnie spadek PKB w tym roku to 3,5 proc. — mówi ekonomistka Banku Pocztowego.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Popyt już nie uratuje

Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego, podkreśla, że charakter pandemicznegokryzysu uniemożliwia Polsce przejście przez niego suchą stopą, jak to było w 2009 r. czy w szczycie wojen handlowych.

— Drugi kwartał będzie znacznie gorszy niż pierwszy — prognozujemy spadek PKB o około 9 proc. k /k oraz w ujęciu r/r. W przeciwieństwie do krajów południowych strefy euro, gdzie urzędowe zamknięcie gospodarki obejmowało cały przemysł, w Polsce tylko niektóre sektory były zamknięte — głównie eksportowe, co wynikało z braku popytu zewnętrznego na samochody czy meble. Dane za II kw. pokażą prawdziwy obraz spowolnienia. Równie istotne znaczenie dla PKB w całym roku będzie miało wychodzenie z zamrożenia w drugiej połowie roku. W całym roku spodziewamy się spadku PKB o 4,5 proc. r/r. Polska ma bardzo wysoki program fiskalny. Część programu, która zapewnia bezpośrednie wsparcie, wynosi 6,5 proc. PKB i jest najwyższa w Europie i Europie Środkowo-Wschodniej. Mimo to oczekujemy, że PKB skurczy się, ponieważ dwa naturalne bufory, które pomogły Polsce przetrwać bez recesji w przeszłości, tym razem nie działają, czyli stabilny popyt wewnętrzny w Polsce oraz w strefie euro. Pierwszy pomógł przetrwać bez recesji podczas globalnego kryzysu w 2009 r., drugi bardzo wspierał Polskę podczas wojen handlowych — uważa ekonomista ING Banku Śląskiego.

W piątek opublikowano także wiele innych danych, które pozwalają rzucić nieco jaśniejsze światło na to, co może czekać polską i unijną gospodarkę. PKB w Niemczech, naszego największego partnera handlowego, spadł w I kw. o 2,2 proc. w ujęciu k/k i o 2,3 proc. w ujęciu r/r. To zła wiadomość dla polskiej gospodarki, bo dobra koniunktura w strefie euro, a w szczególności w Niemczech, pozwala Polsce na relatywnie dobre wyniki przemysłu, w szczególności branż eksportowych. Z drugiej strony zaczęła się odradzać chińska gospodarka — produkcja przemysłowa wzrosła w kwietniu o 3,9 proc., znacznie powyżej konsensu (1,5 proc.), natomiast sprzedaż detaliczna spadła o 7,5 proc. wobec spadku aż o 15,8 proc. w marcu, a to Chiny są głównym kierunkiem eksportowym niemieckich firm korzystających z podzespołów produkowanych w Polsce.

Sprawdź program webinarium "Instrumenty wsparcia przedsiębiorców w dobie pandemii", 20 maja 10:00 >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane