Recyklerzy chcą kaucji na lodówki

opublikowano: 12-05-2015, 00:00

Państwo określiło zasady utylizacji, ale ich nie egzekwuje. Ci, co zainwestowali, zostali na lodzie.

W Sejmie trwają prace nad nowelizacją ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym. Projekt zakłada nałożenie na sprzedawców detalicznych obowiązku bezpłatnego odbioru starych lodówek z domów tych osób, które kupują nowe urządzenie. Związek Pracodawców Branży Elektroodpadów Elektro-Odzysk chce pójść dalej.

Postuluje wprowadzenie 20-złotowej kaucji na lodówki. Jeśli ktoś oddawałby stare urządzenie przy zakupie nowego, nie musiałby jej wpłacać. Jeśli jednak tylko kupowałby nowe, a starego nie oddawał, uiszczałby 20 zł. Aleksander Traple, wiceprezes Elektro-Odzysku, przyznaje, że propozycja to akt desperacji przedsiębiorców, którzy zainwestowali w zakłady do utylizacji sprzętu AGD i RTV, ale nie mają klientów.

— Państwo określiło wymogi dotyczące ochrony środowiska i zasady utylizacji elektroodpadów. Zainwestowaliśmy pieniądze, by spełnić te wymagania. Państwo nie jest zaś w stanie wyegzekwować własnych pomysłów. Nikt nam nie chce zapłacić za ochronę środowiska — mówi Aleksander Traple.

Obecnie sprzedawca detaliczny ma obowiązek przyjąć lodówkę, ale gdy klient dostarczy ją do sklepu. Nabywca jednak woli wystawić ją do śmietnika, skąd i tak szybko zniknie dzięki tzw. złomiarzom. Zresztą i sklepy często właśnie na złom wiozą sprzęt. Tam jest demontowany. Kosztowne jest odzyskiwanie toksycznych gazów zawartych w układach chłodniczych i piankach izolacyjnych, więc z reguły trafiają wprost do atmosfery.

— Lodówka składa się z elementów, które są opłacalne dla złomiarza, i tych, które są dla niego tylko kosztem. Profesjonalny demontaż to taki, który gwarantuje usunięcie wszystkich niebezpiecznych substancji bez względu na to, czy ekonomicznie się to akurat opłaca — zaznacza dr Anna Kiepas-Kokot z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie.

Takiego demontażu oczekuje właśnie państwo, ale niewiele robi, by go wyegzekwować. Zdaniem Aleksandra Traple, kaucja to załatwi, bo sklepy będą musiały się z niej rozliczyć. Jeśli liczba nowych i starych lodówek nie będzie im się zgadzać, za każdą sztukę różnicy będą musiały zapłacić 20 zł kaucji — albo z pieniędzy klientów, albo z własnej kieszeni.

— Nie chodzi o nowy podatek. Postulujmy wprowadzenie tego systemu tylko względem urządzeń chłodniczych. W przytłaczającej większości kupujemy je wtedy, gdy stare urządzenie się zużyło. Większość nabywców nie uiści więc żadnego depozytu — podkreśla Aleksander Traple. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / Recyklerzy chcą kaucji na lodówki