Redan ubierze Czeszki i Słowaczki

Alina Treptow
opublikowano: 2014-05-14 00:00

Spółka odzieżowa wstrzymuje ekspansję w Rosji i na Ukrainie. W Czechach i na Słowacji zadebiutuje z siecią dyskontową.

Sytuacja na Ukrainie odbiła się w wynikach nie tylko LPP, ale także Redanu, właściciela marek Top Secret, Troll i Drywash oraz sieci dyskontowej TextilMarket. Choć w pierwszym kwartale 2014 r. sprzedaż i marża handlowa grupy rosły, spółka zanotowała 6,9 mln zł straty.

CENY W GÓRĘ:
 Na Ukrainie, w związku
 z różnicami kursowymi,
 podwyższamy ceny,
 aby nie tracić marży
 — mówi Bogusz
 Kruszyński, wiceprezes
 Redanu. [FOT. WM]
CENY W GÓRĘ: Na Ukrainie, w związku z różnicami kursowymi, podwyższamy ceny, aby nie tracić marży — mówi Bogusz Kruszyński, wiceprezes Redanu. [FOT. WM]
None
None

— Na Ukrainie mamy ponad 40 sklepów, w tym 30 franczyzowych. Biznes od strony operacyjnej działa prawidłowo — dostawy są realizowane, sklepy bez problemów przekazują utargi. Jednak sprzedaż w pierwszym kwartale spadła, w hrywnach o 16 proc., w złotych aż o jedną trzecią — mówi Bogusz Kruszyński, wiceprezes Redanu. Grupa wstrzymuje rozwój zarówno na Ukrainie, jak i w Rosji. Renegocjuje umowy najmu, pozbywa się nierentownych placówek. Do tej pory Redan zamknął na Ukrainie trzy sklepy. Do końca roku prawdopodobnie zniknie kolejnych pięć. W planach są jednak również otwarcia, tylko że na innych, bardziej przewidywalnych rynkach.

— W pierwszym kwartale otworzyliśmy nad Wisłą 15 salonów. Do końca roku powinno być co najmniej drugie tyle — zapowiada Bogusz Kruszyński. Grupa planuje też ekspansję zagraniczną sieci dyskontowej TextilMarket, w skład której wchodzi 291 placówek.

— W Polsce sieć dyskontowa poprawia wyniki. W pierwszym kwartale jej sprzedaż wzrosła o 15 proc., do 52,7 mln zł, marża netto o 22 proc., do 21,7 proc. Przymierzamy się do debiutu poza granicami. Jeszcze w tym roku chcemy otworzyć ok. pięciu salonów w Czechach i na Słowacji. Po pierwsze, oba rynki wydają się być podobne do polskiego.Po drugie, blisko granicy posiadamy magazyny, więc cała logistyka nie powinna stworzyć dużego problemu — przekonuje Bogusz Kruszyński. Marcin Stebakow, dyrektor departamentu analiz DM BPS, uważa, że wejście do obu krajów wydaje się logiczne.

— To naturalny kierunek, szczególnie że na Śląsku znajdują się magazyny polskiej grupy. Co więcej, podobne sieci tego typu, m.in. niemiecki KiK, są obecne w Czechach i na Słowacji i z roku na rok otwierają kolejne placówki. Jeśli Redanowi się uda, oba rynki mogą być ciekawym kawałkiem biznesu — uważa Marcin Stebakow.

Analityk zwraca uwagę, że również w Polsce sieć dyskontowa radzi sobie coraz lepiej. — Gorzej jest z modową. Choć tutaj znaczący wpływ miała sytuacja na Ukrainie, z czego inwestorzy zdawali sobie sprawę — mówi Marcin Stebakow.