Redis idzie w Polskę

Agnieszka Janas
opublikowano: 2007-07-17 00:00

Kolejny deweloper centrów handlowych podąża śladem TriGranitu, TK Polsa oraz Neinvera i wchodzi na rynek mieszkaniowy i biurowy.

Pięć projektów za 250 mln EUR powstanie w dziesięć lat

Kolejny deweloper centrów handlowych podąża śladem TriGranitu, TK Polsa oraz Neinvera i wchodzi na rynek mieszkaniowy i biurowy.

Gilbert Boulanger, dyrektor zarządzający Redis, kończy realizację centrum handlowego Magnolia Park we Wrocławiu (dawna Galeria Legnicka). Pozostało jeszcze wynajęcie 3 proc. powierzchni w budynku, znalezienie najemców-usługodawców oraz lokalnych kupców do 25 kiosków, a także otwarcie obiektu jesienią 2007 r. Co dalej?

— Nie zamierzamy biernie obserwować konkurentów na rynku. W planach mamy budowę centrów han-dlowych, mieszkań oraz biur. I to nie tylko we Wrocławiu. Mam 55 lat. Chcę zakończyć inwestowanie w Polsce za 10 lat i pójść na zasłużoną emeryturę z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku — deklaruje Gilbert Boulanger.

Redis zapowiada budowę pięciu wielofunkcyjnych obiektów w całej Polsce.

— Przewidywana wartość nakładów to 250 mln EUR. Ze środków własnych wyłożymy 50 mln. Reszta będzie pochodziła z kredytów bankowych lub pieniędzy innych instytucji finansowych. W Polsce, jeśli tylko deweloper ma tytuł prawny do działki i pozwolenie na budowę, nie ma problemów ze znalezieniem pieniędzy na kontynuowanie inwestycji. Na tym etapie właściwie nie ma już ryzyka, więc instytucje finansowe same pukają do drzwi — zapewnia dyrektor Bou-langer.

Wzrost Magnolii

Trwają już przygotowania do rozbudowy inwestycji we Wrocławiu. Po zbudowaniu centrum handlowego i infrastruktury rozrywkowo-rekreacyjnej wokół niego pozostało jeszcze 14 ha do zagospodarowania. Ulica Legnicka, przy której znajduje się działka, staje się biurowym centrum Wrocławia.

— Dlatego chcemy zainwestować w tę powierzchnię. Myślimy o wybudowaniu od 30 do 50 tys. mkw. nowoczesnych biur. To nie wszystko. Centrum zlokalizowane jest na zapleczu dużych osiedli mieszkaniowych. Będziemy kontynuowali ten kierunek rozwoju miasta. Chcemy, aby powstało tu także osiedle liczące 200 tys. mkw. powierzchni o podwyższonym standardzie. Przedstawiliśmy władzom miasta nasze projekty i uzgadniamy warunki ich realizacji. Będziemy chcieli zacząć budowę jak najszybciej po otwarciu Magnolia Park — mówi przedstawiciel Redis.

Koszt budowy 1 mkw. apartamentów i biur szacowany jest przez dewelopera na blisko 2 tys. EUR. Dzięki wcześniejszemu zakupowi działki inwestycja będzie tańsza o 25-30 proc.

Czy finansowanie inwestycji będzie pochodziło z zysku ze sprzedaży centrum handlowego? W Polsce dobre nieruchomości handlowe rozchodzą się jak świeże bułeczki.

— Jesteśmy spółką deweloperską. Nie mogę więc wykluczyć sprzedaży centrum, jeśli dostanę za nie dobrą cenę. Ale w tej chwili ceny nieruchomości tego typu idą w górę. Wrocław będzie miastem gospodarzem EURO 2012, co wpłynie na dalszy wzrost wartości nieruchomości. Jeśli powiększymy inwestycję o biura i mieszkania, zyska jeszcze bardziej. Myślę, że na razie nie będziemy się spieszyć ze sprzedażą — wyjaśnia Gilbert Boulanger.

Kopiowanie wzorca

Wyjście Redisu z Wrocławia wiąże się z poszukiwaniem terenów pod inwestycje. Przedstawiciel spółki zapewnia, że jesienią będzie mógł wskazać kilka lokalizacji.

— Szukamy terenu umożliwiającego realizację obiektów podobnych do centrum we Wrocławiu. Chcemy budować powierzchnie handlowe oraz mieszkania. To wymaga znalezienia odpowiednio dużej działki, a na takie jest zawsze wielu chętnych. Dlatego informacje, gdzie będziemy inwestowali, podamy po zakupach działek — tłumaczy Gilbert Boulanger.

Wiadomo jednak, że chodzi o mniejsze miasta lub projekty osiedlowe w du-żych ośrodkach. Magnolia Park pozostanie największym obiektem dewelopera w Polsce.

Czy Redis znajdzie upragnione działki? Konkurencja nie zasypia gruszek w popiele. Ostatnio duże plany inwestycyjne ogłosił Mayland — chce wybudować 15 centrów handlowych za 1 mld EUR.

— Nie będę komentował posunięć konkurencji. Tym bardziej że Maylandu nie postrzegam w tych kategoriach. Ten deweloper buduje dla hipermarketu Real i dlatego są to zupełnie inne projekty niż nasze. To raczej hipermarket z małą galerią, my tymczasem chcemy budować centra, których częścią są restauracje, rozrywka, mieszkania — podkreśla przedstawiciel Redisu.

Zdaniem Gilberta Boulangera, proces konsolidacji na rynku hipermarketów w Polsce jeszcze się nie skończył. Podkreśla, że w Polsce działają w tej chwili cztery sieci hipermarketów, a jest miejsce dla trzech. Ma nadzieję, że dzięki silnej konkurencji zyskają także centra handlowe. Sieci zarówno hipermarketów, jak też supermarketów oraz delikatesowe będą chciały wchodzić jako kluczowi najemcy do tych obiektów.

Ustawa niestraszna

Dyrektor Redis patrzy w przyszłość optymistycznie, ma projekty, finansowanie, najemców. Czy humoru nie psuje mu jednak przyjęta przez Sejm ustawa o tworzeniu i działaniu wielkopowierzchniowych obiektów handlowych, ograniczająca powstawanie nieruchomości handlowych powyżej 400 mkw. powierzchni?

— Takie rozwiązania nie pomogą w rozwoju nowoczesnej powierzchni wielofunkcyjnej w Polsce. Wpłyną na ograniczenie swobody wyboru konsumentów, a także mogą spowodować znaczny odpływ inwestycji polskich i międzynarodowych deweloperów poza granice Polski, np. na Ukrainę. Co więcej, przykład Francji, gdzie też próbowano odgórnie regulować handel, pokazuje, że ofiarą takich przepisów padają głównie ci, którzy mieli być przez nie chronieni. Po wprowadzeniu podobnych zapisów wielkie sieci zmniejszyły formaty sklepów i zaczęły wygrywać konkurencję w kategorii handlu osiedlowego. A to znacznie osłabiło pozycję małych, rodzinnych sklepów — podsumowuje Gilbert Bou-langer.