Reemigracja aktywizuje polską gospodarkę

Monika Niewinowska
21-01-2002, 00:00

W latach 70. i 80. wielu Polaków decydowało się na opuszczenie kraju. Znaczna większość z nich traktowała emigrację jako sposób na przeczekanie trudnych czasów. W tych Polakach tkwi wielki potencjał. Ich powrót do kraju, powiązany z transferem doświadczeń i środków finansowych zdobytych w krajach o dużych tradycjach rynkowych, mógłby się przyczynić do znacznego ożywienia naszej gospodarki. Efektem reemigracji jest firma Sokpol, będąca w tej chwili jednym z najdynamiczniej rozwijających się w Polsce przedsiębiorstw. Swoją działalność firma rozpoczęła od produkcji soków na zlecenie marki Donald. Z czasem zaczęła wprowadzać produkty pod własną marką. Obecnie, obok dużej oferty soków sygnowanych marką Sokpol, firma realizuje również zamówienia hipermarketów, sprzedających jej produkty jako markę własną.

Roman Sobczyk, założyciel firmy Sokpol, mieszkał na Zachodzie od początku lat 80. W tym okresie pracował w firmie Tetra Pak, będącej jednym z największych producentów kartonowych opakowań do mleka i napojów.

— Przez cały okres mojego pobytu za granicą nosiłem się z zamiarem powrotu do kraju. Kiedy na początku lat 90. rozpoczęły się tu przemiany ustrojowe, uznałem, że to najlepszy moment na zrealizowanie tych planów. Korzystając z doświadczeń zdobytych w Niemczech zdecydowałem się na założenie firmy produkującej soki. Tak właśnie, w 1993 r., powstał Sokpol — opowiada Roman Sobczyk.

Podkreśla on bardzo duże znaczenie wiedzy, kontaktów i nawyków wyniesionych z pobytu za granicą.

— 13 lat spędzonych na Zachodzie było dla mnie doskonałą szkołą życia. Zdobyłem tam nie tylko wiedzę merytoryczną, ale też nowy stosunek do wykonywanej pracy. Myślę, że wielu Polaków mentalnie wciąż jeszcze tkwi w poprzednim systemie. Nowa rzeczywistość wymaga radykalnych zmian w naszym nastawieniu do pracy. Śmieszą mnie narzekania niektórych grup ludzi określających zagranicznych pracodawców mianem „krwiopijców“. Czasy odhaczania się na listach obecności odeszły bezpowrotnie — podkreśla Roman Sobczyk.

Zdaniem przedsiębiorców, którzy mieli okazję poznać zasady regulujące funkcjonowanie zachodnich gospodarek, Polska charakteryzuje się brakiem przejrzystości. Brakuje jej w prawie i przepisach podatkowych, w procedurach administracyjnych, a także w samym obrocie gospodarczym.

— Skomplikowany system podatkowy i długie procesy administracyjne zniechęcają zagranicznych inwestorów do podejmowania działalności w naszym kraju. Ja sam napotkałem liczne przeszkody natury administracyjnej rozpoczynając w Polsce działalność gospodarczą. Pokonanie ich było dla mnie o tyle łatwiejsze, że znam język polski i lepiej niż obcokrajowcy rozumiem nieformalnie u nas obowiązujące zasady. Mimo to, nie było mi łatwo — wspomina Roman Sobczyk.

Trudności administracyjne nie są jedynym czynnikiem, wpływającym na niekorzystny obraz Polski. Inwestorów odstraszają też ciągle zwiększające się koszty pracy, wysokie podatki i nagminne zjawiska korupcji i nieuczciwej konkurencji.

— W Polsce jest wielu producentów soków. Niestety, nie wszyscy działają uczciwie. Szczególnie dziś, gdy sytuacja rynkowa zmusza ich do obniżania marż na produkty, wiele firm decyduje się na minimalizację kosztów za wszelką cenę, również jakości. Nie jestem zwolennikiem wytykania palcami słabszych jakościowo produktów i ich producentów. O zasadności ich obecności na rynku decyduje przecież popyt, czyli konsument. Do podjęcia świadomej decyzji o zakupie wyrobu jest jednak konieczny dostęp do pełnej informacji o produkcie, którego polski klient często nie ma. Takich praktyk, mających na celu wprowadzenie konsumentów w błąd, jestem zdecydowanym przeciwnikiem — mówi Roman Sobczyk.

Dodaje on również, że w porównaniu z krajami Unii, zdecydowanie mniej sprawnie działają organy państwowe powołane w celu ochrony konsumentów i uczciwej konkurencji. Nakładane przez nie kary są stosunkowo niewielkie. W dodatku, dosyć łatwo można ich uniknąć.

— Liczę na to, że przyjęcie unijnych norm jakościowych poprawi tę sytuację. W Polsce jest wielu producentów soków, których produkty mają najwyższą światową jakość. Tym bardziej uważam za zasadne podjęcie działań, mających na celu konsekwentne piętnowanie tych, którzy swoją niefrasobliwością psują dobrą opinię o polskich produktach — podkreśla Roman Sobczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Monika Niewinowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Reemigracja aktywizuje polską gospodarkę