Reforma komorników może być groźna dla wierzycieli

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2017-01-04 22:00

Nowe przepisy o komornikach sądowych utrudnią odzyskiwanie długów i pogorszą sytuację przedsiębiorców — alarmują eksperci i prawnicy

Ministerstwo Sprawiedliwości (MS) zamierza przeprowadzić gruntowną reformę działania komorników sądowych. Niedawno przedstawiło projekty dwóch ustaw mających zrealizować plany resortu. Oba zostały mocno skrytykowane przez środowisko komornicze, które twierdzi, że może dojść wręcz do zniszczenia branży (pracę miałoby stracić 6-10 tys. osób). Natomiast zdaniem Konfederacji Lewiatan, projekty są niekorzystne także dla… wierzycieli korzystających z usług komorników.

— Zaproponowane regulacje stworzą bariery w dochodzeniu roszczeń na drodze sądowej i egzekucyjnej, przyniosą wymierne straty dla państwa — finansowe i wizerunkowe — ponieważ proponowane zmiany będą mieć negatywny wpływ na wierzycieli, czyli na przedsiębiorców i inwestorów — twierdzi Krzysztof Kajda, dyrektor departamentu prawnego Konfederacji Lewiatan.

Powrót odzyskiwaczy długów?

Reformę komorników zapowiedziała w swoim exposé premier Beata Szydło. Daleko idące zmiany mają wziąć w karby branżę i zwiększyć nad nią kontrolę, by nie dochodziło do bulwersujących nadużyć.

MS argumentuje, że reforma ma na celu m.in. walkę z tzw. hurtowniami komorniczymi, czyli przyjmowaniem przez komorników ogromnej liczby spraw z obszaru całego kraju, co negatywnie wpływa na skuteczność ich działań (w 2015 r. skuteczność wyniosła ok. 12 proc.). Resort chce więc, by sądowi egzekutorzy długów mogli przyjmować sprawy wyłącznie ze swojego rewiru, czyli z obszaru apelacji, oraz ograniczyć liczbę spraw, jakie mogliby dostawać z wyboru wierzycieli. Reforma ma „rozbić” hurtownie komornicze w celu wypromowania małych i średnich kancelarii. Obecnie komornik może przyjmować z wyboru wierzycieli sprawy z całego kraju, ale nie więcej niż 10 tys. spraw rocznie (do 5 tys. spraw, gdy ma skuteczność poniżej 35 proc.). Projekt o połowę obcina te limity i ogranicza sprawy tylko do rewiru apelacji.

Zdaniem Konfederacji Lewiatan, zmiany uderzą także w średnie kancelarie (zatrudniające po kilkanaście osób). — Wątpliwa jest teza, że nowe regulacje będą preferować małe i średnie kancelarie. Inne przepisy projektu, dotyczące dochodów kancelarii komorniczych, wyeliminują z rynku także podmioty średnie. Rację bytu będą mieć wyłącznie kancelarie małe z niskimi kosztami własnymi i minimalnym zatrudnieniem lub w ogóle nikogo niezatrudniające. Ponadto tak daleko idące ograniczenie limitu spraw uderzy przede wszystkim w wierzycieli pierwotnych, czyli małych i średnich przedsiębiorców. Ustawa w projektowanym brzmieniu pogłębi bowiem dyskryminację tych wierzycieli, którzy nie mają wierzytelności rokujących wysoką skuteczność egzekucji oraz tych, których nie stać na stałe monitorowanie pracy komorników i wymuszanie na nich szybkości działania i skuteczności — mówi Krzysztof Kajda. Jego zdaniem, opracowanie projektów nie zostało poprzedzone analizą ich skutków gospodarczych ani oceną wpływu na system egzekucji długów w kraju. W ocenie Lewiatana planowane zmiany spowodują, że komornicze dochodzenie roszczeń stanie się nieskuteczne i zamiast korzystać z usług komorników sądowych, przedsiębiorcy będą musieli zwracać się o pomoc do rozmaitych „firm windykacyjnych”, często działających na granicy prawa lub poza prawem, stosujących naganne metody presji i zastraszania dłużników.

Firmy dopłacą

Projekt stanowi, że opłaty egzekucyjne nie będą trafiać do komorników (obecnie są ich przychodem), ale do budżetu państwa. Komornicy dostaną tylko prowizje proporcjonalne do pobranych opłat.

— Zdaniem projektodawcy, zmiana ta będzie korzystna dla budżetu państwa i zagwarantuje dodatkowe wpływy. Uważamy, że skutki mogą być odwrotne. Nowy system zdemotywuje komorników do dużej aktywności, bo ta może narazić ich na konieczność odprowadzania wyższych opłat do budżetu państwa. Może wręcz dojść do hamowania aktywności, skoro będą z nią związane wyższe koszty prowadzenia kancelarii, a zysk będzie musiał być odprowadzany do budżetu. Dochody państwa z tego tytułu będą zatem znikome, a straty wierzycieli, spowodowane nieefektywną egzekucją części spraw, znaczne — twierdzi Krzysztof Kajda.

Największa organizacja przedsiębiorców krytykuje też podniesienie opłaty za poszukiwanie majątku i przerzucenie jej kosztu wyłącznie na wierzycieli oraz nadmierne obniżenie opłat egzekucyjnych pobieranych od dłużników w przypadku skutecznej egzekucji oraz przerzucenie kolejnych opłat na wierzycieli.

— Zachodzi obawa, że komornicy bardziej skupią się na pobieraniu opłat od wierzycieli i to wierzyciele w wielu przypadkach staną się dłużnikami. To kolejna zmiana, która zamiast lepiej chronić interesy wierzycieli, narazi ich na dodatkowe koszty i restrykcje w postępowaniu egzekucyjnym — podkreśla Krzysztof Kajda. Projekt krytykują też Krajowa Izba Radców Prawnych, Konferencja Przed-siębiorstw Finansowych oraz Polski Związek Windykacji. Organizacje te potwierdzają, że pogorszy on skuteczność egzekucji długów, co będzie niekorzystne dla całej gospodarki. © Ⓟ

75 mld zł Łączna wartość długów, o wyegzekwowanie których złożono wnioski do komorników w 2015 r.

9 mld zł Łączna kwota wyegzekwowana od dłużników w 2015 r. przez kancelarie komornicze.

OKIEM EKSPERTA
Firmom będzie trudniej

ARKADIUSZ PĄCZKA, ekspert gospodarczy Pracodawców RP

Projektowana rejonizacja komorników ograniczy możliwości wyboru komornika przez wierzyciela. Będzie to istotną barierą dla dochodzenia roszczeń, także przez firmy. Obecnie wierzyciele-przedsiębiorcy wybierają danego komornika z innej części kraju, ponieważ albo mają do niego zaufanie, albo wykazuje się on dobrą skutecznością. Planowane zmiany uniemożliwiają taki wybór. Powrót do regionalizacji komorników jest niezrozumiały. Daleko idącym ograniczeniem dla wierzycieli byłobyteż wprowadzenie znacznie niższego limitu spraw, jakie może brać komornik w danym roku. Proponowany nowy model sądowego odzyskiwania długów może niestety istotnie zmniejszyć skuteczność państwowego dochodzenia roszczeń. To negatywnie wpłynie na przedsiębiorczość, szczególnie pogorszy sytuację małych i średnich firm. W efekcie należy spodziewać się, że w celu odzyskiwania należności od dłużników przedsiębiorcy, nie mogąc uzyskać skutecznej pomocy państwa, będą zmuszeni zwracać się do rozmaitych „firm windykacyjnych”, które nierzadko działają na granicy prawa.