Reforma na razie w planach

Jarosław Augustynowicz
25-02-2002, 00:00

Rząd przygotowuje strategie dotyczące bardzo wielu sektorów życia społecznego i gospodarczego. Jest to typowe na początku nowej kadencji Sejmu, pozytywnym zaskoczeniem jest fakt zainteresowania rządu rynkiem kapitałowym.

Strategia rozwoju rynku kapitałowego jest m.in. odpowiedzią na problemy zgłaszane przez inwestorów na styczniowym spotkaniu w Ministerstwie Finansów. Obok prywatyzacji giełdy sporo uwagi rząd przywiązuje do utyskujących na płytki rynek otwartych funduszy emerytalnych. Teoretycznie planowane są kolejne prywatyzacje, choć stoi to w sprzeczności z deklaracjami Ministerstwa Skarbu Państwa, a sposób, w jaki resort walczy o pozycję w spółkach, każe powątpiewać w te zapewnienia. Na potwierdzenie wątpliwości może wystarczyć wstrzymanie planów prywatyzacyjnych na 2002 r. Funduszom zarządzającym naszymi emeryturami pozostanie więc raczej wybór między papierami dłużnymi oraz obligacjami.

Dużo lepiej przedstawiają się zamierzenia dotyczące krótkiej sprzedaży. OFE będą mogły pożyczać akcje do krótkiej sprzedaży, a także zabezpieczać inwestycje na rynku terminowym. Możliwe więc, że fundusze zatrząsą monopolem inwestorów indywidualnych na rynku futures. Jeśli jednak nie rozwinie się rynek opcji, może to doprowadzić do rozstrojenia parkietu, podobnie jak miało to miejsce po wejściu funduszy emerytalnych na rynek akcji. Problemem zawsze pozostaje płynność. I tu koło się zamyka, bo potrzebne są nowe spółki na giełdzie.

Autorzy rządowego projektu nie zapomnieli o opodatkowaniu inwestycji giełdowych. Szczęściem w nieszczęściu jest możliwość kompensaty zysków i strat w kilkuletnich okresach, a także zwolnienie z opodatkowania inwestycji długoterminowych. Inwestorzy innych giełd płacą podatki, a mimo to rynki rozwijają się w najlepsze. Zwracam jednak uwagę, że polska giełda jest mała, i bez pobudzenia koszty podatku będą niewspółmierne do korzyści fiskalnych.

Postulowane jest też poszerzenie kompetencji KPWiG. Mimo protestów przeciw nadawaniu urzędowi administracji prerogatyw sądowych, uważam za godny rozpatrzenia i szybkieej realizacji pomysł utworzenia instytucji podobnej do arbitra bankowego. Do tej pory poszkodowany klient biura maklerskiego oprócz satysfakcji z ukarania domu maklerskiego przez komisję, pozostawał sam w walce z instytucją, najczęściej grającą na zmęczenie przeciwnika, mimo ewidentnej racji poszkodowanego klienta.

Pozostaje nam czekać na realizację planów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Augustynowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Reforma na razie w planach