Regionalni przedsiębiorcy boją się funduszy

Agnieszka Jabłońska
17-08-2010, 00:00

W południowo-wschodniej Polsce brakuje firm chętnych do inwestowania w venture capital. Szkoda...

W południowo-wschodniej Polsce brakuje firm chętnych do inwestowania w venture capital. Szkoda...

Krajowy Fundusz Kapitałowy (KFK) dostał od rządu Szwajcarii 53 mln CHF w ramach Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy. Pieniądze (powiększone o wkłady prywatnego kapitału) poprzez fundusze podwyższonego ryzyka (venture capital — VC) mają popłynąć do polskich małych i średnich firm. Zgodnie z założeniami programu, minimum 30 proc. dostępnej kwoty trafi do małych i średnich firm z regionów priorytetowych: Lubelszczyzny, Małopolski, Podkarpacia i Świętokrzyskiego. Chyba że KFK nie uda się stworzyć regionalnych funduszy kapitałowych, które pieniądze miałyby zagospodarować.

Finansiści wyjechali

Okazuje się, że nie jest to proste. Powód? Brakuje osób, które mogłyby nimi zarządzać i dużych firm, które byłyby gotowe zainwestować swój kapitał.

— Najlepiej, aby w regionach priorytetowych powstały 3-4 lokalne fundusze VC. Odwiedziliśmy już Nowy Sącz, Rzeszów i Kraków, a we wrześniu wybieramy się do Kielc i Lublina. Spotkania pokazały, że w regionach brakuje potencjalnych zarządzających funduszami VC. Większość utalentowanych finansistów wyemigrowało do Warszawy, Londynu czy Nowego Jorku. Do tego potencjalni inwestorzy bardzo nieufnie podchodzą do pomysłu stworzenia funduszu zarządzanego przez osoby z zewnątrz —twierdzi dr Marek Dietl, koordynator programu szwajcarskiego w Krajowym Funduszu Kapitałowym (KFK).

Wpuszczenie do funduszy menedżerów z zewnątrz jest jednak konieczne, bo inwestorzy prywatni zwykle nie mają w szeregach profesjonalistów, którzy spełnialiby wymagania konkursowe.

— Wymogi formalne odnośnie do kadry zarządzającej są bardzo wygórowane — musi być na najwyższym poziomie. Tymczasem w Polsce sektor funduszy venture capital dopiero się rozwija — dodaje Wojciech Szczepanik, wiceprezes Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego.

Są także inne przeszkody.

— Jesteśmy zainteresowani współpracą z KFK, ale nasza struktura własności wyklucza samodzielny start w konkursie. Potrzebujemy sprawdzonego partnera prywatnego, którego poszukujemy — dodaje Wojciech Szczepanik.

Na wyciągnięcie ręki

Alternatywą może być powołanie funduszy ogólnokrajowych, które będą działać w regionach.

— Doświadczenie pokazuje, że fundusze powinny być blisko firm, w które inwestują. Dlatego mimo wszystko będziemy zachęcać lokalnych inwestorów do ich tworzenia. Inwestowanie z KFK ma szereg zalet, np. ograniczamy ryzyko inwestora prywatnego, a 10 proc. swojego wkładu wnosimy w formie dotacji, dzięki której zwrot inwestorów prywatnych jest większy — mówi Marek Dietl.

8 i 9 września KFK będzie zachęcać do współpracy firmy z Lublina i Kielc. Konkurs dla funduszy ruszył 10 maja 2010 r. Zainteresowani udziałem w konkursie mogą się zgłaszać do 10 października.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Jabłońska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Regionalni przedsiębiorcy boją się funduszy