Reino rusza po 500 mln zł

Anna Pronińska
opublikowano: 14-01-2011, 00:00

Kwartet na czele z byłym szefem BBI Development tworzy fundusz inwestujący w biurowce i centra handlowe.

Nowy fundusz będzie inwestował w biurowce i centra handlowe

Kwartet na czele z byłym szefem BBI Development tworzy fundusz inwestujący w biurowce i centra handlowe.

Reino Partners to młodziutka spółka, która zaczyna stawiać pierwsze kroki w obszarze zarządzania funduszami nieruchomości. Założyciele bardzo wysoko mierzą — w ciągu trzech-pięciu lat zamierzają być numerem jeden w branży. Mrzonka? Niekoniecznie. Największą wartością spółki są czterej założyciele. To prezes Radosław Świątkowski, niegdyś m.in. szef giełdowego BBI Development, Małgorzata Cieślak-Belgy, wcześniej m.in. dyrektor w londyńskim biurze Hypo Real Estate, banku finansującego nieruchomości, Dorota Latkowska–Diniejko, która m.in. współtworzyła pierwszy fundusz nieruchomości, w Polsce Arka Nieruchomości, oraz Maciej Wróblewski, poprzednio wiceprezes Apsys Polska, odpowiedzialny m.in. za zarządzanie nieruchomościami. Wspólnie z Opera TFI tworzą zamknięty fundusz Opera Reino Development Oportunities. Wniosek trafił już do nadzoru. Pierwsza emisja certyfikatów zaplanowana jest na wiosnę.

— Wstępnie zakładamy, że wartość oferty wyniesie między 200 a 500 mln zł. Emisja będzie skierowana do inwestorów instytucjonalnych, głównie funduszy emerytalnych i ubezpieczeniowych, a także do zamożnych osób fizycznych. Fundusz będzie utworzony na minimum pięć lat — mówi Radosław Świątkowski, prezes Reino Partners.

Cel jest ambitny. W 2010 r. niepowodzeniem zakończyła się emisja Arki, która nie zdołała zebrać 64 mln zł. Ipopema Rynku Mieszkaniowego zebrała 54,5 mln zł, a liczyła na 100 mln zł.

Reino Partners twierdzi, że najbliższe miesiące będą najlepszym czasem do inwestowania w nieruchomości, głównie w segmencie biurowym i handlowym. Na cel weźmie największe miasta. Zarządzający wiedzą już, jakie inwestycje chcą mieć w portfelu.

— To projekty, w których wkład łączny funduszu wynosi do 200 mln EUR (około 768 mln zł) — zapowiada prezes Reino Partners.

Zarządzanie funduszami i inwestycjami na rynku nieruchomości w Europie Środkowej i Wschodniej ma być głównym źródłem przychodów.

— W ciągu trzech lat zamierzamy uruchomić w sumie trzy fundusze inwestycyjne pod naszą marką i zarządzać aktywami netto o wartości co najmniej 1 mld zł — zapowiada Radosław Świątkowski.

Spółka zamierza także świadczyć usługi doradcze na rynku nieruchomości.

— W horyzoncie trzyletnim rozważymy wprowadzenie spółki na GPW lub udział w stworzeniu grupy podmiotów zarządzających aktywami — ujawnia prezes Reino Partners.

OKIEM EKSPERTA

Pomysł dobry, ale łatwo nie będzie

Wojciech Pisz, dyrektor Grupy Rynków Kapitałowych Cushman Wakefield

Taki fundusz to ciekawa alternatywa dla klientów zainteresowanych dywersyfikowaniem inwestycji. Powodzenie emisji będzie zależeć od warunków dla inwestorów. Zdecydowanie największą przeszkodą może okazać się proponowany okres inwestycji. Większość inwestorów na rynku polskim nie jest przyzwyczajona do lokowania na czas dłuższy niż trzy lata, podczas gdy okres rozliczeniowy takiego funduszu to 5-7 lat. Kolejnym problemem jest to, że fundusz zapewne będzie zbierał środki w złotych, a czynsze w nieruchomościach komercyjnych w znakomitej większości są w euro, co wymusza rozwiązanie problemu ryzyka kursowego.

Na polskim rynku nieruchomości jest miejsce dla kolejnych inwestorów. Zwłaszcza jeśli funduszowi udałoby się tanio uzyskać pieniądze, to przy oczekiwanej stopie zwrotu 11-12 proc. (przy korzystaniu z finansowania zewnętrznego) mogliby być bardzo konkurencyjni. 2010 r. był bardzo dobry pod względem inwestycyjnym i jest duża szansa, że ten trend się utrzyma.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane