REIT-y i PPK od przyszłego roku

opublikowano: 28-08-2018, 22:00

Prace nad dwoma kluczowymi projektami Planu Morawieckiego nabrały tempa. PPK przyjął rząd, REIT-y mają tam znaleźć się lada moment

To niemały sukces Ministerstwa Finansów, Polskiego Funduszu Rozwoju, a także personalnie minister Teresy Czerwińskiej i Pawła Borysa, prezesa PFR: pomimo rozmaitych przeszkód terminarz prac nad pracowniczymi programami kapitałowymi (PPK) ma tylko niewielkie odchylenia od zarysowanego blisko rok temu grafiku. Wczoraj projektem ustawy zajmował się rząd i wszystko wskazuje na to, że jesienią trafi do Sejmu. Czy ten od razu zajmie się sprawą — nie wiadomo.

Reformę emerytalną firmują resort finansów Teresy Czerwińskiej oraz PFR, kierowany przez Pawła Borysa. Projekt ustawy o REIT-ach jest autorstwa wyłącznie Ministerstwa Finansów
Wyświetl galerię [1/3]

SUKCES MA DWOJE RODZICÓW:

Reformę emerytalną firmują resort finansów Teresy Czerwińskiej oraz PFR, kierowany przez Pawła Borysa. Projekt ustawy o REIT-ach jest autorstwa wyłącznie Ministerstwa Finansów Fot. WM

— Wchodzimy w gorący politycznie okres wyborów samorządowych. Nie wydaje się, żeby PPK zostały wykorzystane w kampanii, ale nigdy nie wiadomo — mówi osoba zbliżona do rządu.

Ryzyko, że PO sięgnie po PPK jako narzędzie walki wyborczej, jest niewielkie. Ewentualny zarzut, że budżet dopłaci do PPK 35 mld zł, łatwo zbić argumentem: rząd PiS dopłaca, podczas gdy rząd Platformy zabrał z OFE 150 mld zł. Zresztą od początku prac nad projektem planów kapitałowych głosów sprzeciwu więcej było w środowisku obecnej władzy niż opozycji. Ostro na pomysł PPK w obecnym kształcie zareagował Adam Glapiński, prezes NBP. Krzysztof Tchórzewski, minister energetyki, powiedział natomiast, że przez PPK PiS może przegrać wybory samorządowe i przekonywał, że reforma zbyt mocno obciąży finansowo górnictwo, szczególnie spółki w trakcie procesów restrukturyzacyjnych. Koszty składki emerytalnej płaconej przez podległy mu sektor ocenił na 107 mln zł. Apelował o wyłączenie górnictwa z pracowniczych planów. Jeszcze miesiąc temu, 27 lipca, ponowił wniosek w tej sprawie. Teresa Czerwińska upierała się, że nie powinno być żadnych wyłączeń sektorowych i ostatecznie minister Tchórzewski wycofał swoją petycję.

Konsensus PiS-u w sprawie PPK

Oddzielną batalię autorzy ustawy o PPK musieli stoczyć ze stroną społeczną. Były to chyba jedne z najdłuższych konsultacji — rozpoczęte w marcu, a zakończone w lipcu. Wbrew założeniom i nadziejom, nie wszystkich udało się przekonać do poparcia projektu — wyłamał się OPZZ. Pozostałe centrale związkowe i organizacje pracodawców uznały reformę emerytalną za pożyteczną.

Zabiegi o aprobatę strony społecznej nie były konieczne, bo nie są one wiążące, ale autorom ustawy zależało na pozyskaniu jak najszerszego poparcia rynku, żeby mieć argumenty podczas sporów na odcinku politycznym.

— Wydaje się, że w PiS zapanował konsens o braku politycznej szkodliwości projektu — mówi nasz rozmówca.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, ustawa zostanie uchwalona w tym roku, a PPK zaczną obowiązywać od połowy 2019 r. Najpierw reforma obejmie największe firmy, zatrudniające powyżej 250 pracowników. Pół roku później średnie (50-249 pracowników), od lipca 2020 r. małe (co najmniej 20 zatrudnionych), a od początku 2021 r. firmy najmniejsze.

PPK są bardzo ważnym elementem tzw. planu Morawieckiego, czyli zestawu zadań i celów, jakie PiS chce zrealizować i osiągnąć w gospodarce. Mają zmienić strukturę oszczędności Polaków i nauczyć ich długoterminowego odkładania pieniędzy. Reforma systemu emerytalnego ma spore opóźnienie, ponieważ założenia były gotowe już w 2016 r., jednak na skutek oporu resortu pracy i rodziny prace były hamowane. Pierwotnie zakładano też znacznie głębsze zmiany, które miały objąć również nieznacjonalizowaną część oszczędności, jakie zostały w OFE, jednak tu opór ministerstwa pracy okazał się zbyt silny.

Wszyscy budujemy Mieszkanie+

Większy poślizg ma projekt ustawy o REITach, która ma umożliwić inwestorom indywidualnym grupowo inwestować w nieruchomości i czerpać zyski z tytułu ich wynajmu. Tu również mocny sprzeciw zgłosił szef NBP, który uznał ten instrument za niebezpieczny dla stabilności sektora bankowego i oszczędności klientów detalicznych, co na wiele miesięcy skazało REIT-y na pobyt w zamrażarce. Ale to już przeszłość. Z naszych informacji wynika, że projekt ma jak najszybciej trafić „na rząd”, a potem do parlamentu. Założenia ustawy były już prezentowane na komitecie ekonomicznym.

— Jerzy Kwieciński, minister inwestycji, najwyraźniej niewprowadzony w temat, żachnął się, że REIT-y bez rynku komercyjnego nie mają sensu. Jednak premier powiedział, że lepsze takie REIT-y niż żadne — mówi „PB” osoba z kręgów rządowych.

Projekt co prawda jest procedowany, lecz w okrojonej wersji, na którą przystał prezes NBP, czyli umożliwiającej inwestowanie tylko w rynek mieszkaniowy. Nasi rozmówcy twierdzą, że premier Morawiecki zrezygnowałz przepychanek z Adamem Glapińskim, żeby nie tracić czasu.

— Obecnie priorytetem dla rządu jest program Mieszkanie+, który, mówiąc oględnie, nie idzie tak sprawnie, jak było zapowiadane. REIT-y mają pomóc w sfinansowaniu budownictwa mieszkań na wynajem — mówi nasz rozmówca.

Nasi informatorzy twierdzą, że kilka tygodni temu premier wezwał na spotkanie współpracowników z PFR i BGK i nakazał maksymalnie przyspieszyć prace nad programem. Wcześniej nadzór nad Mieszkaniem+ był mocno rozproszony. Teoretycznie sprawowało go Ministerstwo Infrastruktury, ale bezpośrednio zarządzał nim fundusz BGK Nieruchomości, którego szef, Mirosław Barszcz, cieszy się dużą samodzielnością. Po rekonstrukcji rządu program przejściowo trafił do ministra Kwiecińskiego, a potem bezpośrednio pod nadzór premiera.

— Teraz podział kompetencji jest jasny: to Mirosław Barszcz odpowiada za realizację projektu — słyszymy w kręgach rządowych.

Nie wiadomo, kiedy projekt REIT-ów trafi pod obrady rządu, ale założenie jest takie, że ustawa zostanie przegłosowana w tym roku. © Ⓟ

Kulawe REIT-y

Polskie Real Estate Investment Trust mają nazywać się Firmy Inwestujące w Najem Nieruchomości (FINN). Forma działania to spółka akcyjna, która powinna być notowana na giełdzie. Akcjonariusze, osoby fizyczne, inwestując w FINN-y, uzyskają prawo do dywidendy z tytułu dochodów czerpanych z najmu nieruchomości mieszkaniowych zarządzanych przez spółkę. Standardowo udział w zysku wynosi 80-90 proc. FINN-y mają korzystać z preferencji podatkowych — CIT w wysokości 8,5 proc. od dochodów z tytułu najmu.

Emerytury z dopłatą

PPK to dobrowolny system emerytalny, utworzony ze składek wnoszonych przez pracodawców i pracowników. Swoje trzy grosze dokłada budżet. Minimalna składka po stronie pracodawcy wynosi 2 proc., maksymalna 2,5 proc. Pracownik może wpłacić od 0,5 proc., do 2 proc. Państwo dorzuci 250 zł na powitanie i 240 zł za każdy rok oszczędzania. Pieniądze będą przechowywane na prywatnych kontach oszczędzających, zarządzać będą nimi fundusze, które wybierze przyszły emeryt. Z PPK można wystąpić, zachowując własne wpłaty. Pieniądze z budżetu trzeba będzie zwrócić.

OKIEM EKSPERTA

System musi być stabilny

MICHAŁ MASŁOWSKI, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych

Na całym świecie REIT-y umożliwiają inwestycje w nieruchomości biznesowe, które są podstawą tego rynku: biurowce, centra handlowe, a nie niskomarżowa mieszkaniówka. Wystarczyło skopiować rozwiązania z innych krajów i mielibyśmy gotową ustawę. Nie doszło do tego, bo istnieje ryzyko, że oszczędności Polaków poszłyby w wysoko rentowne nieruchomości komercyjne, a nie na wsparcie dla Mieszkania+. Ja jednak w pełni popieram to, co premier Morawiecki powtarza od dawna: musimy wspierać długoterminowe oszczędności, ale REIT-y odarte z nieruchomości komercyjnych niczego tu nie zmienią.

Nie mam natomiast zastrzeżeń do PPK, bo spełniają wszystkie kryteria, żeby stać się nowoczesnym systemem emerytalnego zabezpieczenia i oszczędzania. Przynajmniej na papierze, bo pojawia się pytanie dotyczące realizacji reformy, a mam duże wątpliwości, czy rezultaty będą zgodne z obietnicami i czy faktycznie znajdą się pieniądze na wsparcie reformy — nie dzisiaj, ale w przyszłości. Poza tym od 1999 r. system emerytalny był zmieniany średnio co 3-4 lata. Czy Polacy nauczeni doświadczeniem oraz tym, co stało się z OFE, będą chcieli przyłączyć się do PPK? System emerytalny musi być stabilny i niezmienny, a nie wiadomo, czy tak będzie z PPK.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / REIT-y i PPK od przyszłego roku