Rejterada OFE zdusi koniunkturę na GPW

aktualizacja: 30-04-2014, 08:04

Polacy wyemigrują z OFE, a OFE — z Polski. Giełdzie będzie więc brakować kapitału — uważają analitycy PKO BP.

Analitycy banku szacują, że na koniec drugiego kwartału indeksy giełdowe mogą być na niższym poziomie niż obecnie. Rośnie też ryzyko słabej koniunktury w drugiej połowie roku, bo po stronie kupujących coraz rzadziej pojawiać się będą fundusze emerytalne.

Paweł Borys, dyrektor zarządzający pionu analiz, relacji inwestorskich i strategii PKO BP (Fot: Tomasz Pikuła, "Puls Biznesu")
Zobacz więcej

Paweł Borys, dyrektor zarządzający pionu analiz, relacji inwestorskich i strategii PKO BP (Fot: Tomasz Pikuła, "Puls Biznesu")

— Dotychczasowe szacunki dotyczące liczby osób, które zostaną w OFE, trzeba zdecydowanie zweryfikować w dół. Będzie to bliżej 7-12 proc. niż 20. Ale ważna jest jeszcze struktura tych, którzy zostaną. Być może będzie to 10-15 proc. składki — mówi Artur Iwański, dyrektor biura analiz rynkowych Domu Maklerskiego PKO BP.

— Tak było na Węgrzech. W funduszach emerytalnych zostało niewiele osób, ale były to osoby zamożniejsze — dodaje Paweł Borys, dyrektor zarządzający pionu analiz, relacji inwestorskich i strategii PKO BP.

Emigracja zarobkowa

Jeszcze w styczniu analitycy banku szacowali, że saldo napływów nowych składek i odpływów z tytułu tzw. suwaka, czyli stopniowego przekazywania ich do ZUS na 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego, zbilansuje się, gdy w OFE pozostanie 20-25 proc. członków. Tymczasem do 28 kwietnia 2014 r. pozostanie w OFE zadeklarowało 52,3 tys. spośród 16,7 mln osób. Gdyby oświadczenia spływały w takim tempie przez kolejne miesiące, na koniec lipca w funduszach pozostałoby około 1,5 proc. aktywnych zawodowo Polaków. Analitycy PKO BP szacują jednak, że im bliżej będzie terminu, w którym można o tym zdecydować, tym liczba zwolenników OFE będzie rosła. Dlatego za ważniejsze zagrożenie dla warszawskiej giełdy uznają zmianę struktury portfeli OFE poprzez ich wyjście za granicę. W pierwszych trzech miesiącach OFE kupiły za granicą akcje za 2,1 mld zł.

— Jest to sytuacja trochę zaskakująca, ale niekorzystna dla polskiej giełdy — twierdzi Artur Iwański.

Według analityków PKO BP, do końca 2014 r. emigracja OFE może osiągnąć wartość 15 mld zł. Siłą rzeczy oznacza to dodatkową wyprzedaż na warszawskiej giełdzie.

— Ten, kto dotychczas był tylko kupującym, zaczyna być sprzedającym — podkreśla Paweł Borys. Emigracja aktywów OFE nie jest przy tym związana z lepszymi perspektywami zagranicznych spółek. — Kluczem do tego, dlaczego OFE wychodzą za granicę, jest płynność — zaznacza Paweł Borys.

Faworyci i maruderzy

W ocenie ekspertów, polskim spółkom w starciu z zagranicznymi nie pomogą ani coraz wyższe dywidendy, ani gospodarka, rosnąca w tym roku w tempie 3 proc. Zdaniem specjalistów, sezon wyników za pierwszy kwartał może bowiem podziałać jak zimny prysznic. Według przedstawicieli największego polskiego banku, wiele spółek może odnotować pogorszenie wyników o 30-50 proc. — dotyczyć to będzie zwłaszcza firm wydobywczych i energetycznych. Nie ma też co liczyć na banki, które miały w zeszłym roku dużo zysków jednorazowych, a w tym spadną ich dochody z prowizji od płatności kartowych.

— Media i deweloperzy to jedyne sektory, które pokażą rzeczywistą poprawę wyników wynikającą z poprawy koniunktury gospodarczej — podsumowuje Artur Iwański.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu