Masz ponad 70 mln zł? Warszawskie przystanki są twoje
Stolica rusza z inwestycją publiczno- -prywatną. Chce oddać wiaty przystankowe w ręce profesjonalnej firmy.
W Warszawie do wymiany jest 1580 wiat przystankowych. Na każdej z nich zawiśnie kilka plakatów reklamowych. Firma, która wygra przetarg na budowę przystanków, dostanie wiaty w użytkowanie na lata.
— To powinien być bardzo długi okres użytkowania — minimum 20 lat. Najlepiej, gdyby co najmniej 30 — mówi Paweł Orłowski z City Ambient Media, firmy zajmującej się m.in. doradztwem strategii reklamowych.
Umowa na przetarg
Zarząd miasta podpisał właśnie umowę na przygotowanie przetargu. Doradztwem i sporządzeniem dokumentów zajmie się kancelaria prawna Domański, Zakrzewski i Palinka. Ma czas do końca grudnia.
— Przetarg ogłosimy w pierwszej połowie przyszłego roku. Chcemy, by odbył się w formie otwartych negocjacji. Spodziewamy się kilku poważnych ofert, m.in. od firm, które podpisały podobne umowy w innych stolicach europejskich — informuje Paweł Pawłowski, dyrektor biura obsługi inwestorów w urzędzie miasta.
Miasto zakłada, że na wybudowanie wiat i ich obsługę trzeba wyłożyć 72 mln zł brutto.
— Ta kwota może być nawet wyższa, bo przedsięwzięcie, przede wszystkim z uwagi na skalę, jest dosyć skomplikowane. Do rozwiązania pozostają problemy związane z doprowadzeniem energii elektrycznej do przystanków, utrzymywaniem przystanków w czystości czy też czasu, na jaki podpisany byłby kontrakt — ocenia dyrektor.
Miasto nie wyklucza podpisania kontraktu na wiele lat.
— Mam tylko pewne obawy, jeśli chodzi o techniczną stronę: czy wiaty są w stanie wytrzymać więcej niż 20 lat? — zastanawia się Paweł Pawłowski.
Takich obaw nie ma Paweł Orłowski z City Ambient Media. Jego zdaniem, przy dzisiejszej technice odpowiednio serwisowane wiaty ze szkła i aluminium mogą stać nawet 50 lat.
Zwrot z reklam
Wiaty najpierw wymienione zostaną w Śródmieściu i na drogach wylotowych z tej dzielnicy. Partner prywatny zaangażowany w przedsięwzięcie poniesie koszty inwestycji i przez określony czas będzie sprawował nadzór techniczny. Wykorzystanie powierzchni reklamowej dostępnej na wiatach umożliwi zwrot z przeprowadzonej inwestycji.
— To będzie atrakcyjna propozycja dla firm zajmujących się reklamą. Zwłaszcza że wkrótce wejdą przepisy, które mocno ograniczą możliwości zawieszania dużych reklam — mówi Paweł Orłowski.
Jeszcze w listopadzie minister infrastruktury podpisze rozporządzenie zakazujące wieszania reklam na frontowych elewacjach budynków mieszkalnych. Reklamy będzie można montować jedynie na bocznych lub ślepych ścianach.
— Te reklamy, które zostały zawieszone przed wejściem w życie rozporządzenia, będą mogły tam wisieć najdłużej przez półtora roku — mówi Zbigniew Przybysz z resortu infrastruktury.
Zwycięzca warszawskiego przetargu będzie musiał wybudować co najmniej połowę wiat według wzoru wymyślonego przez konsorcjum Towarzystwo Projektowe — Grzegorz Niwiński, Jerzy Porębski oraz Tejbrant Polska. Reszta pochodziłaby z seryjnej produkcji według wzorów zaproponowanych przez koncesjonariusza.