Reklamowa mizeria na EURO 2012

Wbrew oczekiwaniom, reklamodawcy nie sypną groszem na mistrzostwa. Cyfrowego Polsatu to nie martwi

EURO 2012 miało ożywić słaby rynek reklamowy. To były oczekiwania na wyrost.

— Po raz pierwszy Polska jest organizatorem tak dużego wydarzenia i trudno było przewidzieć jego efekt dla rynku reklamowego. Domy mediowe doradzały reklamodawcom, by nie konkurowali o emocje widzów z wydarzeniami sportowymi. Firmy zdecydowały się ograniczyć aktywność reklamową w tym okresie — mówi Maciej Stec, członek zarządu Cyfrowego Polsatu (CP).

Spółka liczy, że reklamodawcy nadrobią tę okresową wstrzemięźliwość w drugiej połowie roku. Telewizja Polsat chce rosnąć przynajmniej tyle, ile rynek reklamy tv, który ma zwiększyć przychody o 1 proc. w tym roku.

— Zgadzamy się z Polsatem, że odbicie na rynku reklamy może nastąpić po EURO 2012 — mówi Karol Smoląg, rzecznik TVN.

W TVP, które ma prawa do transmisji, nie ma hurraoptymizmu. Podobno wstępna sprzedaż reklam w czasie EURO 2012 w TVP nie była sukcesem. — Oczywiście, są nam znane przypadki tworzenia wstrzemięźliwej strategii reklamowej w okresie EURO 2012, ale twierdzenie, iż jest to tendencja zwyciężająca, byłoby dużą przesadą — mówi Joanna Stempień-Rogalińska, rzecznik TVP.

Publiczny nadawca sygnalizował wcześniej, że koszty zakupu praw do transmisji mogą przewyższyć zyski z imprezy. Mimo wszystko TVP będzie prawdopodobnie największym beneficjentem EURO 2012.

— Liczymy, że mistrzostwa Europy w piłce nożnej będą dla nas silnym bodźcem, pod względem reklamowym, wizerunkowym i technologicznym. Przechodzimy na HD, mamy podpisaną umowę z Orange dotyczącą dystrybucji treści na telefony komórkowe, dzięki której powinniśmy trafić do nowej grupy widzów — mówi Joanna Stempień-Rogalińska.

Większa mizeria

Zdaniem Jakuba Bierzyńskiego, prezesa domu mediowego OMD Poland, EURO

2012 osłabia i tak już bardzo słaby rynek reklamy.

— Reklamodawcy przekładają swoje kampanie na „po euro”, bo nie chcą się zgubić w masie przekazów związanych z piłką nożną. A firm zainteresowanych komunikacją związaną z EURO 2012 jest stosunkowo niewiele. Generalnie, mizeria na rynku reklamy jest większa, niż się wszyscy spodziewali — mówi Jakub Bierzyński.

— Czasy są niepewne, firmy obcinają budżety reklamowe. Jestem realistą. Nie przewiduję zwyżek na rynku reklamy w tym roku — mówi Jakub Potrzebowski, ekspert medialny.

Udany kwartał

Dla CP, który wczoraj pokazał wyniki za pierwszy kwartał 2012 r., rynek reklamy nie jest aż tak dużym problemem jak dla konkurencyjnego TVP czy TVN, który pozbywając się Onetu i „n”-ki, zwiększa swoją ekspozycję na chimeryczny rynek reklamowy. Reklama i sponsoring to jedynie 30 proc. przychodów CP, największej platformy satelitarnej w Polsce.

Spółka, której prezesem jest Dominik Libicki, pokazała wczoraj bardzo dobre wyniki. Rosły przychody (o 64 proc. rok do roku, do 675 mln zł), EBITDA (o 107 proc., do 257 mln zł) i zysk netto (o 168 proc., do 205 mln zł). Wyniki były lepsze niż oczekiwania analityków, choć trzeba pamiętać, że dane finansowe są nieporównywalne do ubiegłorocznych — nominalnie zawyża je efekt konsolidacji z Telewizją Polsat. CP, zadłużony na poziomie 2,51 (relacja dług do EBITDA), próbuje zadbać o dalsze zwyżki. Spółka, która mierzy się ze spowolnieniem zwyżek na rynku platform satelitarnych, zapowiada relaunch internetowej iPli w drugiej połowie roku i ma nadzieję na szybkie uruchomienie telewizji mobilnej. CP, który czeka już jedynie na zielone światło regulatorów, liczy, że usługa będzie stanowiła istotną część jego przychodów w perspektywie 3-5 lat.

— Z naszej perspektywy nie ma znaczenia, czy abonent płaci za telewizję satelitarną, mobilną czy internetową. Na tych wszystkich polach CP ma nowe i nowo uruchamiane projekty — mówi Dominik Libicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Reklamowa mizeria na EURO 2012