W pierwszym kwartale relacja długu do PKB Chin wynosiła 279,7 proc.

Bloomberg twierdzi, że dane sugerują iż Chiny nie doświadczają klasycznej „recesji bilansowej”, podczas której zmniejszanie lewarowania przez firmy i gospodarstwa domowe uderza w gospodarkę. O możliwości jej wystąpienia w drugiej gospodarce świata mówił w czerwcu Richard Koo, główny ekonomista Nomura Research Institute i twórca koncepcji „recesji bilansowej”. Według niego Chiny realizują podobny scenariusz do tego, który spowodował wieloletnią stagnację gospodarki Japonii w latach 90. XX wieku, kiedy mocny spadek cen aktywów spowodował koncentrację firm na redukowaniu lewarowania przez spłatę długu, co obniżyło konsumpcję i inwestycje.
Narodowa Instytucja ds. Finansów i Rozwoju, rządowy think tank z Pekinu zauważył w ostatnim raporcie, że dług chińskich gospodarstw domowych rośnie w tempie o połowę niższym od średniego z ostatnich dwóch dekad. Z kolei chińskie firmy przyjęły postawę wyczekiwania z powodu niepewnych perspektyw przyszłego wzrostu. Eksperci think tanku uważają, że ten trend może doprowadzić do spowolnienia wzrostu gospodarki Chin i „nietypowej recesji bilansowej”. Wskazali, że może temu zaradzić zwiększenie zadłużenia przez rząd Chin i obniżka stóp procentowych.
