Miedź w Londynie kosztuje w czwartek rekordowe 5.760 USD za tonę. Rekordy wzrostu bije też cena cynku - podają brokerzy.
Rynek ciągle obawia się, że zakłócenia w pracy kopalń i spadające zapasy metalu spowodują braki miedzi.
W środę kanadyjski Ivanhoe Mines Ltd. podał wprawdzie, że rozpoczęto pracę w kopalni miedzi Monywa, ale nieplanowana przerwa trwała około miesiąca. Produkcja metalu spadnie tam w tym roku o ponad połowę.
Na dodatek, od 24 marca trwa strajk w meksykańskiej kopani La Caridad należącej do Grupo Mexico SA.
Miedź w dostawach trzymiesięcznych na giełdzie metali LME w Londynie zdrożała w czwartek przed południem o 50 USD, czyli 0,8 proc., do 5.760 USD za tonę i jest właśnie o 50 USD droższa od poprzedniego rekordu ze środy.
Zapasy miedzi monitorowane przez giełdy w Londynie, Nowym Jorku i Szanghaju spadły w ubiegłym tygodniu o 14 proc. do 167 tys. 351 ton. To ich najniższy poziom od 3 lutego.
Cynk zdrożał w czwartek na giełdzie w Londynie o 33 USD, czyli 1,2 proc., do 2.820 USD za tonę. To o 19,50 USD więcej niż ustanowiony w środę poprzedni rekord.
Zapasy cynku na LME spadły w ciągu ostatniego roku o 52 proc. do 273 tys. 650 ton. To wystarcza na mniej niż 10 dni globalnego zużycia.