Rekordowo mało bankructw firm

opublikowano: 10-12-2020, 20:00

W listopadzie sądy ogłosiły upadłość tylko 29 przedsiębiorstw, najmniej od wielu lat. Więcej bankructw było w środku lockdownu, wiosną 2020 r.

Czyżby płynność finansowa w Polsce była tak doskonała, że niemal zanika zjawisko bankructw? Niestety aż tak dobrze nie jest, mimo że mogłaby na to wskazywać rekordowo niska liczba plajt firm w listopadzie 2020 r.

W ubiegłym miesiącu do sądów trafiło łącznie 90 wniosków o ogłoszenie upadłości (tyle samo co we wrześniu), z których skutecznych było 29 (61 zostało oddalonych).

- Po raz pierwszy w skali roku mamy mniej upadłości niż postępowań restrukturyzacyjnych – mówi Jarosław Nowrotek, prezes Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej (COIG).

Rządowe tarcze
Rządowe tarcze
Jarosław Nowrotek, prezes COIG, podkreśla, że obecny spadek liczby upadłości firm wynika w dużej mierze z warunków działania tzw. tarcz antykryzysowych, które poprawiły płynność przedsiębiorstw. Gdy tarcze znikną, mogą się zacząć poważne problemy.

Wciąż wiele jest natomiast upadłości konsumenckich. W listopadzie ogłoszono ich aż 1,6 tys. Dotychczas więcej ich było tylko w październiku 2020 r. (1643).

Gdzie ten kryzys?

Choć często pojawają się informacje o negatywnym wpływie pandemii na gospodarkę i działalność biznesową, liczba postępowań upadłościowych firm tego nie odzwierciedla. Wniosków o ogłoszenie upadłości wpływa do sądów każdego miesiąca podobna liczba (ok. stu). Część jest oddalanych, głównie z powodu braku pieniędzy firm nawet na opłacenie postępowania upadłościowego. Od kilku miesięcy wyraźnie widać, że rośnie liczba oddalanych wniosków a maleje liczba ogłaszanych bankructw. Co jest przyczyną tego zjawiska? Odpowiedzi trzeba poszukać w danych o postępowaniach restrukturyzacyjnych.

- Widać mocny trend pójścia w kierunku restrukturyzacji firm, żeby zapobiec upadłościom. Zagrożeni niewypłacalnością próbują ocalić swoje przedsiębiorstwa poprzez układ z wierzycielami – mówi Jarosław Nowrotek.

W okresie styczeń-listopad 2020 r. uruchomiono 656 postępowań restrukturyzacyjnych, podczas gdy upadłości ogłoszono 544.

Są jeszcze inne powody zanikania bankructw.

- Warunkiem otrzymania wsparcia finansowego w ramach tzw. tarcz antykryzysowych jest zobowiązanie się firm do prowadzenia działalności przez pewien czas, co może blokować występowanie o upadłość. Tarcze dostarczyły przedsiębiorcom dodatkowej płynności. Gdy pojawia się nadpłynność, to spada potrzeba szybkiej egzekucji należności od kontrahentów. Potwierdzają to raporty Biur Informacji Gospodarczej, wskazujące na mniejszą liczbę zgłaszanych do nich zobowiązań dłużników. Zmniejszanie liczby działań egzekucyjnych wpływa bowiem na skalę upadłości – wyjaśnia Jarosław Nowrotek.

Spośród 544 tegorocznych plajt najwięcej (21 proc.) miało miejsce w woj. mazowieckim. Niezmiennie dotyczą przede wszystkim spółek z o. o. - 56 proc.

Najwięcej bankrutów miała Warszawa (86), dalej są: Wrocław (24), Kraków i Poznań (po 15). Wśród branż w skali kraju liderem budowlanka (28), na kolejnych pozycjach plasują się: transport (27), sprzedaż detaliczna (17), wynajem i zarządzanie nieruchomościami (17), restauracje i gastronomia (14).

Pokot konsumentów

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w upadłościach konsumenckich. Te idą na historyczny rekord. Ich fala rośnie od czerwca 2020 r. Do maja upadłości osób fizycznych było miesięcznie ok. 600-700, podczas gdy od czerwca znacznie przekraczają tysiąc (listopad – 1604, październik – 1643, wrzesień – 1354, sierpień – 1130, lipiec – 1547, czerwiec – 1116).

I tak np. w ubiegłym miesiącu upadłości konsumenckich było ponad pięć razy więcej niż w kwietniu.

Tak skokowy wzrost ucieczek przed wierzycielami w niewypłacalność konsumencką wynika głównie ze zmiany przepisów. Od drugiej połowy 2020 r. sąd może przyznać status bankruta każdemu chętnemu, niezależnie od powodów jego niewypłacalności, czyli także np. z powodu świadomego zadłużania się ponad miarę i przy możliwości spłaty długów. Wcześniej sądy pomagały tylko tym, którzy wpadli w tarapaty „nie ze swojej winy”. Obecnie każdy wniosek kończy się ogłoszeniem upadłości konsumenta.

Od 1 stycznia 2015 r. zbankrutowało prawie 40 tys. obywateli polskich. W tym roku najmłodszy bankrut miał 12 lat a najstarszy 92.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane