Podobnie jak miało to miejsce ostatnio, także w poniedziałek największym wsparciem dla wskaźników były drożejące akcje największych spółek technologicznych z Apple, Microsoftem, Amazonem i Facebookiem na czele. Na wartości zyskiwały też papiery Alphabet, spółki matki Google, która jest na dobrej drodze stania się czwartą w historii spółką, której wartość rynkowa przekroczy 1 bln USD.

Z kolei 1 bln USD ma przekroczyć w roku fiskalnym 2020 deficyt budżetu federalnego Stanów Zjednoczonych. Według danych CBO w grudniu wyniósł 13,3 mld USD, a od początku roku budżetowego 356,6 mld USD.
Inwestorzy wyczekują już na otwarcie sezonu tzw. kwartałek wśród największych amerykańskich banków. Od wtorku mają się nimi pochwalić m.in. JPMorgan chase, Citigroup i Wells Fargo.
Ogółem analitycy oczekują, że zyski spółek wchodzących w skład indeksu S&P500 spadły w IV kwartale o 0,6 proc., notując drugą z rzędu kwartalną zniżkę.
Jedną z największych gwiazd poniedziałkowej sesji zostały walory koncernu Tesla. Drożały momentami o ponad 8,1 proc. po tym jak pojawiły się informacje, że Chiny nie dokonają znacznych cięć dotacji na nowe pojazdy elektryczne w tym roku, podczas gdy broker Oppenheimer podniósł znacząca docelową cenę akcji z 385 do 612 USD.
Na zamknięciu sesji indeks Dow Jones IA rósł o 0,28 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 zyskiwał 0,63 proc. zaś technologiczny Nasdaq zwyżkował o 1,04 proc.