Pierwsze notowanie akcji PKO BP na warszawskiej giełdzie (GPW) przyniosło rekordowe obroty. Na akcje PKO BP złożono na otwarcie sesji 24 tys. 474 zlecenia, a obroty wyniosły ponad 681 mln 567 tys. zł. Są to rekordowe obroty na jednej spółce i rekordowa liczba zleceń na otwarcie.
Jak wynika z danych GPW, dotychczas największe sesyjne obroty na akcjach pojedynczej spółki były 8 listopada 2000 roku, na akcjach TP SA - wyniosły 494,23 mln zł.
W kilkanaście minut po rozpoczęciu pierwszej sesji notowań ciągłych akcji PKO BP obroty na akcjach banku przekroczyły jeden miliard złotych. Rekord obrotu został pobity o godz. 9.39, czyli 14 minut po przekroczeniu 1 mld zł obrotów. Dotychczas największe obroty akcjami spółek wyniosły łącznie ponad 1,11 mld zł i było to na sesji 9 lutego 2000 roku.
Kurs otwarcia PKO BP na pierwszym notowaniu został określony na 23,20 zł. Kurs odniesienia wynosił 20,50 zł. Na otwarciu notowań zawarto 10 tys. 374 transakcje.
Prezes giełdy Wiesław Rozłucki powiedział w środę, że "sprawdziła się teza, którą powtarzam z uporem maniaka, że giełda i polski rynek kapitałowy to polska racja stanu". Dodał, że prywatyzacja PKO BP pokazuje, że można pogodzić wszystkie strony - budżet, rynek i inwestorów.
Jego zdaniem rynek jest chłonny, a obowiązkiem państwa jest zapewnić dopływ nowych spółek na rynek, między innymi po to, by mogły kupować je otwarte fundusze emerytalne.
Prezes PKO BP Andrzej Podsiadło powiedział w środę dziennikarzom, że cena debiutu PKO BP "jest to cena satysfakcjonująca (...) Sądzę, że zarówno ci, którzy zdecydowali się sprzedawać dzisiaj (w środę - PAP) nie są zawiedzeni. Sądzę, że ci, którzy zdecydowali się być inwestorami na dłuższy termin mają też poczucie satysfakcji oglądając tę cenę, chociaż nie sprzedawali" - powiedział Podsiadło.
Zwrócił uwagę, że inwestorzy, którzy obecnie nie sprzedają akcji mogą liczyć za rok zarówno na akcje premiowe, jak i na dywidendę. "Nie sądzę, by cena akcji miała być niższa za rok, czy za dwa, bo bank generuje dobre wyniki" - dodał Podsiadło.
Minister skarbu państwa Jacek Socha powiedział dziennikarzom, że "sukcesem premiera Belki i tego rządu jest to, że powiedzieliśmy, iż prywatyzacja musi być przejrzysta i robiona przez polską giełdę papierów wartościowych". Zapowiedział też, że kolejne prywatyzacje będą przeprowadzane przez giełdę.
Socha powiedział, że przyszłoroczne planowane wpływy z prywatyzacji wyniosą 5,7 mld zł.
Pytany o to, czy podobnie jak w 2004 r. wpływy z prywatyzacji zostaną przekroczone, Socha powiedział, że "przekroczenie
tegorocznych planów budżetowych, które okazało się możliwe, wcale ministra skarbu nie skłoniło do tego, aby utrzymywać wysokie wpływy z prywatyzacji w przyszłym roku jako plan budżetowy, ponieważ w tej chwili nie ma dużych projektów gotowych i przygotowanych do prywatyzacji (...) Prywatyzacja powinna być kontynuowana, ale duże projekty będą możliwe do zrealizowania w 2006 lub 2007 roku".
lach/ mskr/ mgl/