Rekordy w Ameryce nie gwarantują wzrostów

Artur Szymański
opublikowano: 2007-05-17 00:00

Rekordy hossy na giełdach amerykańskich przestały robić wrażenie na warszawskich inwestorach — taki wniosek nasuwa się z przebiegu środowych notowań. Mimo wtorkowego szczytu indeksu Dow Jones polskim graczom na początku wczorajszej sesji nie spieszyło się do kupna akcji. Podobnie działo się na europejskich giełdach (patrz tekst obok). To prawda, że nową górkę w USA zdobyto w niezbyt imponującym stylu, ale jednak co rekord, to rekord. Podobnie na finiszu środowej sesji — gracze w Warszawie pozostali nieczuli na windowanie cen akcji na Wall Street.

Wygląda na to, że wśród polskich inwestorów narasta przekonanie o nieuchronnej i rychłej realizacji zysków w Stanach. Idąc dalej tym tokiem myślenia — nie ma większego sensu kupować akcji prawie na samej górce. Ryzyko korekty jest za duże. Być może stąd bierze się obserwowana w środę, ale we wtorek również, bierność kupujących. Popytu prawie nie ma, przynajmniej nie widać większych oznak jego aktywności. Z drugiej strony sprzedający także nie wychodzą przed szereg z pozbywaniem się akcji, skoro oczekiwana korekta w Ameryce nie chce nadejść. Podaż nie jest więc agresywna.

Na razie mamy do czynienia z korektą, która sprowadziła WIG20 na zamknięciu do 3509,86 pkt. Tak nisko indeks blue chipów był ostatnio 3 kwietnia. Od szczytu z 4 maja najważniejszy ze wskaźników giełdowej koniunktury stracił 5,07 proc. Dla porównania — w tym samym czasie Dow Jones poszedł w górę o 1,3 proc. Tradycją obecnego tygodnia jest lepsze zachowanie spółek mniejszej kapitalizacji niż giełdowych gigantów. Wskaźnik mWIG40 zniżkował kosmetyczne o 0,10 proc., sWIG80 spadł o 0,52 proc., WIG20 zaliczył 0,74-procentową stratę.

Nieco lepiej od instrumentu bazowego zachowały się kontrakty terminowe na WIG20, tracąc 0,57 proc. Gracze na finiszu sesji otwierali długie pozycje, co obrazuje podnosząca się wartość najpopularniejszej serii futures. Towarzyszyła temu rosnąca liczba otwartych pozycji, choć zazwyczaj nieco spada na finiszu w wyniku zamykania pozycji przez daytraderów. Niemniej baza pozostaje ujemna. Kontrakty serii czerwcowej zakończyły dzień na 3491 pkt, podczas gdy WIG20 był wart na zamknięciu 3509,86 pkt.