Rekordy zysków, fuzje i hipoteki

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2005-12-30 00:00

Choć jeszcze w 2004 r. analitycy mówili o przewartościowaniu banków, kończący się rok też był udany dla akcji z tego sektora. Indeks WIG Banki zyskał około 34 proc., nieznacznie mniej niż przed rokiem. Zadecydowało o tym zainteresowanie polską giełdą ze strony inwestorów zagranicznych. Poprzez płynne akcje banków pośrednio czerpią oni korzyści ze wzrostu gospodarczego kraju. Mogą też liczyć na korzyści z konsolidacji branży, która w 2005 r. wreszcie przeszła od słów do czynów.

Ostatnie 12 miesięcy zapamiętane zostanie jako rok przymiarek do fuzji Pekao i Banku BPH, numeru dwa i trzy na rynku. Na razie mocniej zyskują na niej akcjonariusze BPH, którego kurs od maja powiązany był z notowaniami nowego właściciela — Unicredito. Powstały w wyniku fuzji gigant zdetronizuje PKO BP, lidera sektora. Już wcześniej — pod względem kapitalizacji — niedawnego debiutanta giełdowego przegonił Bank Pekao. Choć PKO BP ciągle jako jedyny z dużych polskich banków cieszy się ponad 20-procentową rentownością kapitałów własnych (ROE), w 2005 r. był najsłabszą inwestycją w sektorze.

Jeszcze słabszy był kurs Handlowego, ale bank ten zrekompensował to akcjonariuszom gigantyczną dywidendą. Właśnie rekordowe wypłaty z zysków zostaną pamiątką po 2005 r. Po latach cięcia kosztów (konieczność odpisów) i zawiązywaniu rezerw na złe kredyty, banki zaczęły żniwa. Ich łączny zysk netto po trzech kwartałach był już na poziomie całego rekordowego 2004 r. W 2006 sytuacja powinna się jeszcze poprawić, a z zapowiedzi banków wynika, że padnie rekord dywidend. Co ważne, wzrost zysków odbywa się praktycznie bez wydarzeń jednorazowych, które upiększały wyniki w ostatnich latach. 417 mln zł zysku brutto Banku Millennium z ostatecznego rozliczenia sprzedaży PZU w 2005 r. należy chyba do ostatnich tego typu zastrzyków.

Stary rok utrzymał podział na banki konserwatywne i dynamiczne. Zmianą jest przebudzenie Millennium. O ile jednak w 2004 r. inwestorzy cenili szybki rozwój, o tyle w 2005 r. kupowali BZ WBK, Kredyt Bank i ING BSK, które rosną wolniej od konkurentów. Rynek ostrożniej podchodzi do kredytów w walutach, przed którymi ostrzegają agencje ratingowe i nadzór. Gdyby doszło do ograniczeń w ich wydawaniu, skorzystają BZ WBK, Pekao i ING, koncentrujące się na kredytach w złotych.

W 2005 r. najlepszą inwestycją w sektorze znów okazał się Getin, który sukces zbudował na ekspansji kredytowej. W 2006 holding może nadal należeć do liderów. Konkurować z nim powinny akcje Kredyt Banku, Millennium i BRE, wskaźnikowo ciągle atrakcyjniejsze od większych rywali.