Relpol został Mistrzem GPW 2012

Michał Błasiński
opublikowano: 2013-01-03 00:00

Czytelnicy „Pulsu Biznesu” w głosowaniu przeprowadzonym na stronie pb.pl przyznali Relpolowi tytuł Mistrza GPW za 2012 r.

Tak jak przed rokiem czarnym koniem mistrzostw okazał się Eko Export, tak teraz na to miano zasłużył Relpol. Do półfinału niesiony głosami inwestorów szedł jak burza, odprawiając najpierw z kwitkiem Eurocash, a później Integer. Dopiero później napotkał godnego siebie rywala (choć nie rozmiarami) — PZU.

None
None

Tę potyczkę wygrał dosłownie o włos (wynik to 52 proc. do 48), a w finale gładko rozprawił się z Cyfrowym Polsatem. Spółka z Żar w zeszłym roku dała zarobić inwestorom 81 proc. (po uwzględnieniu wypłaconej dywidendy) — to wynik trzy razy lepszy od stopy zwrotu WIG i wynik dający miejsce w ścisłej giełdowej czołówce. Kurs jest już najwyższy od 5 lat, a silny trend wzrostowy obowiązuje od 15 miesięcy.

— Myślę, że inwestorzy docenili nasze wyniki finansowe. Przeprowadzona w 2010 r. reorganizacja dała efekty w 2011 r., a w pełni ujawniła się w 2012 r. w postaci wysokiej sprzedaży i satysfakcjonującego poziomu zysku. Akcjonariusze poza wzrastającym kursem akcji otrzymali również dywidendę. Życzymy sobie, aby rozpoczęty rok był co najmniej taki jak 2012. Mamy jednak świadomość, że klimat na rynku się pogarsza i 2013 r. może być trudny — powiedział w rozmowie z „PB” Rafał Gulka, prezes Relpolu.

Nie powinien dziwić fakt, że prezes umiejętnie studzi zapał i ostrzega przed niesprzyjającym otoczeniem. Trzeba pamiętać, że Relpol działa w przemyśle elektromaszynowym, czyli branży cyklicznej, której wyniki są silnie skorelowane z kondycją gospodarki. Według prognoz ekonomistów, lekkiego ożywienia klimatu gospodarczego nad Wisłą można spodziewać się dopiero w drugiej połowie roku.

Niezbędna jest także poprawa sytuacji w Europie, ponieważ dwie trzecie sprzedaży Relpolu trafia na eksport i jest rozliczane w euro. Firma z Lubuskiego koncentruje się na produkcji przekaźników elektromagnetycznych. W przeszłości oprócz podstawowej działalności władze spółki chciały rozbudować za granicą działalność handlową. Plan nie wypalił, a nowy prezes musiał posprzątać po starej ekipie. Zlikwidowano większość nierentownych spółek zależnych i dokonano dużych odpisów wartości aktywów, co zakończyło się tym, że cztery lata z rzędu firma była pod kreską.

Zdecydowano się też na przeniesienie produkcji z Litwy na Ukrainę oraz przeorganizowano produkcję tak, by obniżyć koszty wytworzenia. Relpol skorzystał także na problemach innych firm z branży — po 2008 r. wraz z poprawiającą się koniunkturą i rosnącym popytem na przekaźniki wydłużały się terminy dostaw u konkurentów.

Wszystko to przyniosło wymierne rezultaty — dynamika poprawy wyników może imponować, a po dziewięciu miesiącach zysk wynosi 8,4 mln zł i jest o 75 proc. wyższy r/r. Przychody zwiększyły się o 7 proc., do 88 mln zł. Wszystko wskazuje na to, że będzie to najlepszy rok w historii spółki.