Remondis zawiadomi CBA

ANP
opublikowano: 2013-10-30 11:31

Mamy kolejną odsłonę warszawskiej bitwy o śmieci.

Polska Izba Gospodarki Odpadami (PIGO) skrytykowała działania przedstawicieli Warszawy, którzy złożyli wniosek o wyłączenie składu orzekającego Krajowej Izby Odwoławczej (KIO). Przypomnijmy, że KIO od kilku tygodni zajmuje się sprawą odwołania firm Remondis i Byś od wyników przetargu na odbiór i zagospodarowanie stołecznych śmieci. W przetargu zamawiający za najkorzystniejsze uznał głównie oferty złożone przez MPO i Lekaro. PIGO uważa, że złożenie takiego wniosku jest naganne i narusza niezawisłość członków KIO. Domaga się ochrony warunków umożliwiających izbie dokonanie rzetelnej oceny argumentów stron postępowania i procedowania w sposób, jaki uzna za odpowiedni. PIGO wezwało do zaniechania działań łamiących zasady rzetelnej oceny prawnej.

- Ta konferencja to reakcja na ostatnie wydarzenia w KIO. W piątek doszło do emocjonującego posiedzenia. Izba postanowiła powołać biegłych do sprawdzenia czy ceny oferowane przez MPO i Lekaro są adekwatne czy rażąco niskie. Doszło do gwałtownej reakcji władz miasta, które wystąpiły z wnioskiem o odwołanie całego składu orzekającego KIO, co miało być podyktowane jego stronniczością. To kuriozalny i bezprecedensowy wniosek, bo w składzie orzekającym zasiada prezes KIO. Wniosek musi trafić więc do premiera. Decyzja co do losów przetargu zostaje przeniesiona na najwyższe władze. W ten sposób próbuje się  wpłynąć na niezawisły organ, jakim jest KIO. Adresujemy więc list otwarty do premiera i władz miasta o pohamowanie emocji. Trzeba dać szansę KIO, by w sposób rozważny i miarodajny podjęła decyzję i rozstrzygnęła czy w przetargu dochowano standardów - mówi Dariusz Matlak, prezes PIGO.

- To, co zrobili pełnomocnicy miasta, trudno nazwać inaczej niż skandalem. W naszej ocenie to próba manipulacji. Wniosek złożony do premiera miał na celu zastraszenie KIO i arbitrów. Zasięgnięcie opinii biegłego jest najlepsze, by orzeczenie miało podstawy merytoryczne. To się nie spodobało zamawiającemu. Drugim powodem złożenie wniosku może być gra na czas. W okresie pomostowym MPO otrzyma ponad 8 mln zł za odbieranie śmieci, a Lekaro ponad 4 mln zł. Może przedłużenie okresu ma pomóc utrzymać MPO przy życiu, bo miało stratę 50 mln zł za 2012 r. - mówi Grzegorz Ciechoński z Remondisu.

Dodał, że Remondis przygotował  wniosek do CBA, który jutro będzie złożony. Ma nadzieję, że służby centralne zajmą się wyjaśnieniem przetargu.

- Nie mogę jeszcze powiedzieć co dokładnie w nim będzie zanim nie  trafi do adresata - mówi przedstawiciel Remondis.

Z kolei firma Byś 21 października złożyła zawiadomienie do UOKiK-u o podejrzeniu zmowy cenowej pomiędzy MPO i Lekaro.

Firma złożyła też wniosek do prokuratury Warszawa Śródmieście Północ, dotyczący złożenia nierzetelnego oświadczenia posiadania pieniędzy na rachunku bankowym przez MPO na dzień przed przetargiem.

Jeśli premier przychyli się do wniosku miasta, sprawa odwołania w przetargu na śmieci zacznie się od początku i w innym składzie.  [ANP]