Renault Trucks sprzedało w 2003 r. ponad 1200 aut ciężarowych. Firma liczy, że w roku 2004 zwiększy swój udział w rynku.
Firma Renault Trucks podsumowała ubiegły rok. Zdaniem Thierry’ego Lepercqa, prezesa Renault Trucks Polska, ponad 1200 sprzedanych samochodów to dobra zapowiedź na rok bieżący.
— Możliwe, że w 2004 r. sprzedaż samochodów ciężarowych wzrośnie o blisko 10 proc., choć nie wykluczamy, że wzrosty te osiągną poziom nawet 30 proc. Wszystko będzie zależało od dynamiki rozwoju całej gospodarki — mówi Thierry Lepercq.
W czołówce
Renault w ubiegłorocznych bilansach znalazło się w czołówce najlepiej sprzedawanych marek na krajowym rynku.
— Trzecie miejsce w segmencie aut o dopuszczalnej ładowności powyżej 6 ton i czwarte w grupie samochodów najcięższych o ładowności powyżej 16 ton — to bardzo dobre wyniki — zapewnia Thierry Lepercq.
Spółka liczy, że rok 2004 będzie jeszcze lepszy. Spore nadzieje szefowie firmy wiążą z przystąpieniem polski do Unii Europejskiej.
— Ten rynek ma jeszcze spory potencjał, polscy przewoźnicy już stanowią groźną konkurencję dla zachodnich spedytorów — tłumaczy Thierry Leprcq.
Nie wiadomo jednak, czy sprawdzą się przewidywania analityków i już w 2004 roku firmy zaczną masowo wymieniać tabor na nowszy.
Jeszcze większą niewiadomą są ceny samochodów ciężarowych po przystąpieniu polski do UE. Dyrekcja Renault Trucks Polska nie ukrywa, że obecnie w Polsce należą one do niskich.
— Możliwe jest więc dostosowanie polskich cen do tych obowiązujących w UE — dodaje Thierry Lepercq.
Niestety, nie wiadomo czy i o ile wzrosną ceny na samochody ciężarowe kupowane w Polsce. Specjaliści z branży motoryzacyjnej nie przewidują większych ruchów na rynku. Wszyscy skłaniają się ku teorii o stabilizacji i niewielkim, ale sukcesywnym wzroście obrotów w tym sektorze.
— Ważnym elementem, który może wpłynąć negatywnie na rynek samochodów, są regulacje prawne związane zarówno z zakupem pojazdów, jak i ze spedycją — a właściwie to ich brak — podkreśla Thierry Lepercq.
Rozwój serwisu
Renault Trucks Polska chce w 2004 r. skoncentrować się na jeszcze lepszej organizacji sieci serwisowej samochodów swojej marki na terenie całego kraju.
— Chcemy podnieść jakość swoich usług posprzedażnych, choć już teraz większość naszych koncesjonowanych stacji serwisowych reprezentuje europejski poziom — mówi Thierry Lepercq.
Od marca 2003 działa ogólnoeuropejska sieć serwisowa Renault Trucks 24/24.
— Według planów, każdy z naszych koncesjonerów na terenie Europy będzie dysponował samochodem serwisowym, który na wezwanie uda się do unieruchomionego pojazdu. Polscy użytkownicy ciężarówek Renault będą mogli liczyć na pomoc w dowolnej części kontynentu. Z drugiej zaś strony, nasi serwisanci obsłużą kierowcę z Włoch czy Hiszpanii, jeśli ten ma awarię na terenie Polski — wyjaśnia Thierry Lepercq.
W tym celu uruchomiono centralę telefoniczną, która ma obsługiwać kierowców na terenie całej Europy.
Rozwój sieci serwisowej stanowi ważny element strategii Renault Trucks Polska. Nadal jednak sporo jest do zrobienia.
— We Francji 100 proc. serwisów jest w stanie zaoferować swoim klientom samochody zastępcze, w Polsce — zaledwie 15 proc. To niewiele — twierdzi Thierry Lepercq.
Może szkoła
Popularne stają się ostatnio szkoły jazdy dla kierowców ciężarówek. Instytucjom tym patronują zazwyczaj producenci i importerzy pojazdów. Nic dziwnego, że szefowie Renault Trucks Polska zapowiedzieli, że w 2004 r. ruszy szkoła bezpiecznej i ekonomicznej jazdy Renault.
— Prowadzimy jedynie krótki instruktaż podczas przekazywania klientowi nowego samochodu. Chcemy jednak ruszyć z programem szkoleń dla klientów — przyznaje Thierry Lepercq.