Francuski producent samochodów wygenerował w 2020 r. stratę netto rzędu 8 mld EUR. Jest to wynik gorszy od prognozowanego przez analityków. Oczekiwali oni ujemnej wartości na poziomie 7,85 mld EUR.
Drugi pod względem wielkości koncern motoryzacyjny znad Loary podkreślił jednak, że po krytycznej ubiegłorocznej wiośnie, drugie półrocze przyniosło ożywienie, które pozwoliło wypracować dodatnie wolne przepływy pieniężne oraz marżę operacyjną w wysokości 3,5 proc.

– W 2021 r. priorytetem jest rentowność i generowanie gotówki. Biorąc pod uwagę niepewność związaną z kryzysem zdrowotnym, a także niedoborami w dostawach komponentów elektronicznych, musimy być przygotowani na kolejny trudny rok - stwierdził dyrektor generalny Luca de Meo.
De Meo stoi przed trudnym zadaniem. Musi rozwiązać problem zawyżonych kosztów strukturalnych oraz nadwyżek mocy produkcyjnych. W zeszłym miesiącu prezes przedstawił plan naprawczy, którego celem jest marża operacyjna przekraczająca 3 proc. do 2023 roku i co najmniej 5 proc. do połowy dekady.
Sprzedaż Renault spadła w ubiegłym roku o ponad jedną piątą do 2,95 mln pojazdów.