Co roku na salonach samochodowych największe światowe koncerny przedstawiają auta koncepcyjne, które pokazują, jaka może być przyszłość motoryzacji. Niektóre z tych samochodów nigdy nie wchodzą do seryjnej produkcji. Firma Renault postanowiła jeden z modeli, który jeszcze niedawno był autem koncepcyjnym, wypuścić na rynek i, co ciekawe, Vel Satis — bo tak się nazywa najnowszy produkt francuskiej firmy — ma konkurować z luksusowymi Mercedesami czy BMW z segmentu S. Pierwsze, co można powiedzieć o tym samochodzie, to, że z pewnością wygląda bardzo nowocześnie, jak przystało na auto XXI wieku. Jednak to nie jedyny jego atut — z francuskiego „vel satis” to prędkość i satysfakcja.
Ktoś, kto pierwszy raz zobaczy Vel Satisa, może mieć pewne wątpliwości, czy aby na pewno jest to luksusowa limuzyna. Samochód wyglądem przypomina bardziej rodzinnego vana niż klasyczną limuzynę. Dodatkowo styliści Renault postanowili popuścić wodze fantazji i samochód prezentuje się tak nowocześnie, że aż kosmicznie. Przód samochodu to przede wszystkim duże trójkątne reflektory wysoko zachodzące na maskę i podwójny wlot powietrza przedzielony zderzakiem, na którym umieszczono logo firmy. Tył samochodu pionowy, a nie jak przystało na limuzynę poziomy. Duża tylna szyba zachodząca na tylny słupek i ostro załamana klapa bagażnika również z centralnie umieszczonym znakiem firmowym. Całość uzupełniają efektowne poziome lampy. Producenci Vel Satisa liczą, że bardzo agresywny i, cokolwiek by mówić, odbiegający od ogólnie uznawanych standardów wygląd Renault będzie atutem w walce o klienta. Zachodzi jednak obawa, że może być ciężko, bo europejscy kierowcy mają dość klasyczne gusty.
O ile wygląd zewnętrzny nie przekonuje do statusu i przeznaczenia tego samochodu, o tyle wnętrze zdecydowanie można zakwalifikować do klasy luksusowej. Największym atutem Vel Satisa jest przestronność. W tym samochodzie nawet osoby o ponadprzeciętnych gabarytach nie będą miały problemu z brakiem miejsca na nogi czy na głowę. Kierowca, żeby zająć odpowiednią dla siebie pozycję, ma kilka możliwości regulacji fotela, wysokości i głębokości ustawienia kierownicy. Wyposażenie Renault Vel Satisa obejmuje wszystko, co luksusowy samochód XXI wieku mieć powinien: doskonałe materiały wykończeniowe (testowane samochody miały skórzaną tapicerkę i drewniane dodatki w kokpicie), dość proste i jednocześnie funkcjonalne wskaźniki, no i oczywiście całą masę elektroniki.
Producenci Vel Satisa wyposażyli samochód w system nawigacji satelitarnej GPS Cerminat, który doskonale spisuje się zarówno w ruchu miejskim, jak i na autostradach. Urządzenie musi jednak być wyposażone w elektroniczną mapę kraju, za pomocą której komputer informuje kierowcę, którędy i jak jechać. System wybiera najkrótszą drogę. W przypadku zjechania z ustalonej trasy urządzenie automatycznie poszukuje drogi, którą można wrócić na wybrany szlak. Niestety w naszych realiach opis działania systemu jest tylko — miejmy nadzieję, że na razie — typową ciekawostką, ponieważ Polska nie posiada elektronicznej mapy i, niestety, nie da się wykorzystać tego urządzenia podczas podróży po naszych drogach. Warto jednak wiedzieć, jak ono działa — z pewnością przyda się w podróży po Europie.
Samochód, który jest około 15 cm wyższy od standardowych limuzyn, prowadzi się bez zarzutu. Auto porusza się na sporych kołach o szerokości 245 mm i wysokości 18 cali. Producenci zapewniają, że środek ciężkości Vel Satisa jest na tyle nisko, że auto nie powinno przy ostrym skręcie wywrócić się na dach. Pierwsze delikatne próby rozbujania samochodu Vel Satis zdał. Podczas pierwszych testów auta przedstawiono dwie wersje silnika — benzynową, o pojemności 3.5 l i mocy 245 KM, i diesla, o pojemności 3.0 i mocy 180 KM. Na nas lepsze wrażenie zrobił diesel oznaczony symbolem dCi. Maksymalny moment obrotowy tego silnika to 350 Nm przy 1800 obr./min. Samochód przyspiesza troszkę wolniej niż benzynowy odpowiednik, jednak dalsza jazda już w niczym nie przypomina zachowania starego diesla. Osiągnięcie tym samochodem prędkości 210 km/h nie jest żadnym problemem. Co ważne, nawet przy dość wysokich prędkościach kierowca ma poczucie pełnej kontroli nad samochodem. Dodatkowym atutem tej wersji silnikowej jest spalanie na poziomie około 10 l/100 km. Wersja benzynowa dostarcza może odrobinę więcej adrenaliny i przyjemności, na przykład podczas hamowania silnikiem, ale tu spalanie nie należy do najniższych. Testowane samochody były wyposażone w automatyczne skrzynie biegów z możliwością sekwencyjnej, manualnej zmiany przełożeń. Zabawka dla lubiących mieszać w podłodze. Po ochłonięciu po pierwszych wrażeniach, można śmiało stwierdzić, że Vel Satis niewątpliwie stoi przed bardzo trudnym zadaniem — musi przekonać klientów do nieuchronnych zmian, jakie nastąpują w motoryzacji. Pojęcie limuzyny zostało zmienione. Czy zaakceptują to klienci, pokaże najbliższa przyszłość. Samochód ma pojawić się w krajowych salonach już w maju tego roku. Ceny Renault Vel Satis mają się kształtować w przedziale od 135 do 180 tys. zł w zależności od wersji.
