Rentowność obligacji 10-letnich USA spada w czwartek rano o prawie 4 pkt. bazowe do 3,988 proc. Poprzednią sesję kończyła na poziomie 4,025 proc.
W środę Fed wskazał w najnowszej projekcji polityki pieniężnej możliwość trzech obniżek stóp w 2024 roku, czyli jednej więcej niż sygnalizował we wrześniu. Szef banku centralnego, Jerome Powell, dał do zrozumienia, że cykl zacieśniania polityki pieniężnej już się zakończył. Wywołało to największy jednodniowy wzrost cen obligacji USA od kryzysu bankowego w marcu.
- To jest zielone światło dla inwestorów - powiedział Bloombergowi Jeffrey Rosenberg, zarządzający portfelem w BlackRock.
Jego zdaniem, Fed „jest zadowolony z tego, co widzi”.
- Nie można z tym walczyć dopóki nie pojawią się jakieś dane dotyczące fundamentów gospodarki, które to popsują – stwierdził.
Leah Traub, zarządzająca portfelem w Lord Abbett & Co. uważa, że optymizm na rynku jest nadmierny, co jej zdaniem można tłumaczyć okresem końca roku, a także zbliżającymi się decyzjami dwóch kolejnych dużych banków centralnych: EBC i Banku Anglii.
