O 11 pozycji wydłuży się lista firm odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. Są na niej przedsiębiorstwa zbrojeniowe, zobowiązane do utrzymywania linii produkcyjnych na wypadek wojny, choć nie produkują na nich nic w czasie pokoju. Sporo jest także zakładów cywilnych, ważnych dla bezpieczeństwa energetycznego czy transportowego. Obecnie na listę wskakuje pięć zakładów ważnych dla zbrojeniówki. To Huta Stali Jakościowych ze Stalowej Woli, stołeczny KenBIT Koenig i Wspólnicy, gdyński Enamor, łódzkie Prexer oraz AMZ z Kutna.
— Przez wiele lat zabiegaliśmy o to, by być dostawcą blach do produkcji sprzętu dla armii. Udało się, dostarczamy je na przykład do Rosomaka. Mam nadzieję, że umieszczenie nas na liście przedsiębiorstw ważnych dla obronności państwa przełoży się na kolejne zamówienia, by polski sprzęt zbrojeniowy budowany był z polskich materiałów, które nie odbiegają jakością od zagranicznych — mówi Przemysław Sztuczkowski, prezes Cognoru, do którego należy Huta Stali Jakościowych.
Liczy zresztą nie tylko na udział w programie dostaw dla pojazdów lądowych, ale także dla marynarki wojennej. Rząd planuje bowiem ulokować w sektorze stoczniowym zamówienia wartości 16 mld zł. Nic dziwnego więc, że na listę firm gotowych do mobilizacji wpłynęła Remontowa Shipbuilding, która kilka dni temu zwodowała niszczyciela min ORP „Kormoran II”. Za rok zostanie ukończony i popłynie do Świnoujścia, będzie służył w 13. Dywizjonie Trałowców 8. Flotylli Obrony Wybrzeża.
W Świnoujściu znajduje się także kolejna firma ważna dla bezpieczeństwa państwa. Tym razem chodzi jednak o bezpieczeństwo energetyczne i Polskie LNG, budujące terminal gazowy. Do grona dołączają też Kopalnie Soli Solino z grupy PKN Orlen. Rząd na liście umieszcza także LOT Aircraft Maintenance Services, „która realizować będzie zadania obronne w zakresie obsługi technicznej statków powietrznych” oraz PKP Utrzymanie. To firma zbudowana po podziale TK Telekom, którego pozostałą część przejęła Netia. Kolejowa spółka będzie odpowiadać za osłonę techniczną infrastruktury transportowej oraz za utrzymanie urządzeń sterowania ruchem na torach. Ważną dla zbrojeniówki „11” zamyka Jelcz, dostawca samochodów z grupy Huty Stalowa Wola. „PB” pisał w ubiegłym roku, że państwowy budżet wydaje rocznie grubo ponad 100 mln zł na utrzymanie przez firmy gotowości mobilizacyjnej. Tym razem jednak ministerialni urzędnicy przewidują, że wydłużenielisty nie spowoduje dodatkowych wydatków dla państwa. Koszty mobilizacyjnej gotowości pokryć mają sami przedsiębiorcy. Rząd prognozuje jednak, że nie będą to duże wydatki. „Przewidywane obciążenie przedsiębiorców w związku z wytwarzaniem dokumentów na potrzeby realizacji zadań obronnych wynosi ok. jedną czwartą etatu. W związku z tym szacuje się, iż koszty które poniesie jedenastu nowych przedsiębiorców (…) mogą osiągnąć poziom ok. 15 tys. zł rocznie” — napisano w ocenie skutków regulacji. Kwota została wyliczona na podstawie średniego wynagrodzenia z 2013 r., sięgającego 3,8 tys. zł.