Pod koniec lutego donosiliśmy w „PB”, że resort finansów zgodził się udostępniać Ministerstwu Energii dane skarbowe dotyczące importerów i eksporterów węgla kamiennego. Informacje o tym, jakie to będą dane, jeszcze wówczas nie było.

Otrzymaliśmy jednak doprecyzowanie od Ministerstwa Finansów.
„Przekazywanie danych ma na celu wykonywanie obliczeń modelu funkcjonowania sektora górniczego. W związku z powyższym przekazywane dane nie będą wykraczać poza ustawowy zakres. I tak np. monitorowanie sprzedaży węgla przez producentów, cen węgla kamiennego u producentów krajowych oraz cen węgla importowanego może być realizowane poprzez dane z Jednolitego Pliku Kontrolnego” – napisało biuro prasowe Ministerstwa Energii.
W JPK resort energii znajdzie wszystkie faktury wystawione i przyjęte przez danego przedsiębiorcę.
„Przekazywane dane nadal będą objęte tajemnicą skarbową” – precyzuje MF.
„Dostęp do danych będą mieli tylko wybrani pracownicy ME, prowadzący zadania z obszaru badań statystycznych, których obowiązuje tajemnica statystyczna” – dodaje w mailu ME.
Światło na motywacje ME rzucił w poniedziałek Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii. Podkreślił, że jego resort chce np. dokładnie prześledzić system importu i sprzedaży zagranicznego węgla w Polsce.
- Chodzi o dane, jak ten węgiel „chodzi” na polskim rynku, kto go importuje, do kogo on trafia – tak PAP cytuje Grzegorz Tobiszowski.
Według niego, „polskie kopalnie dzisiaj bronią się i obronią się, ale będzie trzeba obserwować, co będzie działo się w latach 2019-20 – bo wtedy będzie ciekawie w przestrzeni gospodarczej i w ofertach cenowych węgla, który nie jest polski”.
W ten sposób wiceminister skomentował dane o 19,7 mln ton węgla, który trafił do Polski z importu w 2018 r. To rekord, bijący dotychczasowy, z 2011 r., sięgający 15 mln ton węgla.