Czytasz dzięki

Resort rozwoju krytykuje projekt 12 zł/h

opublikowano: 16-03-2016, 22:00

Kosztowny, zwiększający biurokrację, dający urzędnikom zbyt szerokie prawa — takie wnioski płyną z opinii ministerstwa.

Coraz ciemniejsze chmury zbierają się nad flagowym projektem resortu pracy, który zakłada wprowadzenie minimalnej stawki 12 zł brutto dla umów cywilnoprawnych. Po ostrej krytyce projektu ze strony Państwowej Inspekcji Pracy (ma egzekwować ten przepis) projekt zebrał cięgi od Ministerstwa Rozwoju.

Wiceminister Mariusz Haładyj w pisemnej opinii wytyka mu wiele błędów i braków, ale przede wszystkim podkreśla, że propozycje będą mieć istotny wpływ na funkcjonowanie firm i spowodują podwyższenie kosztów działalności gospodarczej. Gani więc projektodawców, że nie dokonali wnikliwej oceny skutków nowych regulacji dla przedsiębiorców (urzędnicy tłumaczyli, że nie mogą tego uczynić z powodu braku odpowiednich danych oraz braku możliwości przewidzenia zachowania firm po wprowadzeniu 12 zł za godzinę).

Zawęzić krąg

Mariusz Haładyj ma poważne wątpliwości co do celowości nałożenia minimalnej stawki godzinowej na osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą (samozatrudnienie — obecnie około 1,3 mln osób) oraz na współpracujących na podstawie umów cywilnoprawnych z wieloma podmiotami. Jego zdaniem, warto rozważyć zawężenie nowego rozwiązania tylko do osób, które pracują na rzecz jednego kontrahenta. „W przypadku samozatrudnionych przyjęcie minimalnej stawki 12 zł za godzinę w pełnym wymiarze »czasu pracy«, przy dokonaniu odliczeń na ubezpieczenie społeczne, spowoduje, że dochód takiej osoby będzie relatywnie niski i wątpliwe jest, aby takie osoby zgadzały się współpracować za niższą stawkę” — czytamy w stanowisku Mariusza Haładyja. Proponuje też wyjęcie spod regulacji 12 zł/h sytuacji, gdy zleceniobiorca przekroczy w danym okresie rozliczeniowym pułap miesięcznego wynagrodzenia za pracę.

Wiceminister Haładyj podkreśla, że dodatkowym obciążeniem i kosztem dla firm będzie konieczność prowadzenia ewidencji godzin przepracowanych przez osoby zatrudnione na umowach cywilnoprawnych. „Proponuję rozważenie rezygnacji z obowiązku prowadzenia ewidencji i oparcie tych relacji na umowie między kontrahentami” — opisuje Mariusz Haładyj.

Tylko w ciągu dnia

Wiceminister nie zgadza się też z pomysłem umożliwienia inspektorom pracy kontrolowania firm o każdej porze dnia i nocy pod kątem stosowania 12 zł/h. „Uzasadnienie projektu nie wyjaśnia celu przyjęcia tak daleko idącego rozwiązania.

Proponuję, aby regułą było kontrolowanie w godzinach pracy zakładu” — czytamy w opinii. Krytykuje też projekt za to, że przewiduje zastosowanie wymogu 12 zł/h do już zawartych umów. „Taka regulacja może być kwalifikowana jako naruszenie zasady swobody gospodarczej oraz zasady swobody zawierania umów” — zauważa wiceminister. Brak jakichkolwiek wyliczeń skutków regulacji zarzuca projektowi także Ministerstwo Finansów. Miażdżącą opinię o nim wystawiła Państwowa Inspekcja Pracy. Oczywiście lawina krytyki na pomysły resortu pracy spadła ze strony organizacji przedsiębiorców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy