W czwartek przedstawiliśmy propozycję reformy rozliczeń poprocesowych stworzoną przez Krajową Radę Radców Prawnych (KRRP). Zmierzała do urealnienia kosztów postępowania zwracanych stronie wygrywającej przez przegrywającą. Obecnie zwrot jest pełny tylko w zakresie opłat sądowych. Koszty wynajęcia radcy prawnego i adwokata wygrywający ponoszą w zasadzie sami.
Stawki taryfikatora, którymi posługują się sądy, pochodzą z 2002 r. Podejmowane przez radców i adwokatów próby ich zmiany spełzały na niczym, gdyż koszty zastępstwa procesowego dla pełnomocników z wyboru są w nim ściśle powiązane ze stawkami dla pełnomocników z urzędu. Ich urealnienie powodowałoby więc podwyższenie wydatków budżetu państwa. KRRP zaproponowała więc, by wyraźnie oddzielić rozliczenia pełnomocników z urzędu i wyboru.
— Jakiekolwiek zwiększenie stawek minimalnych za czynności adwokata lub radcy prawnego jest propozycją dyskusyjną — nawet gdyby miało polegać na „oddzieleniu” zasad wynagradzania pełnomocnika z urzędu od zasad zwrotu kosztów zastępstwa prawnego. Podwyższenie podstawy określania zwrotu kosztów zastępstwa procesowego przez stronę przegraną spowodowałoby zwiększenie kosztów dostępu do wymiaru sprawiedliwości — twierdzi Milena Domachowska z Ministerstwa Sprawiedliwości.
Maciej Bobrowicz, prezes KRRP, wytyka jednak ministerstwu, że nie miało takich obiekcji, podwyższając opłaty sądowe, które trafiają do budżetu państwa.
Milena Domachowska przypomina natomiast, że koszt zastępstwa procesowego uwzględniony przez sąd może być sześciokrotnością stawek minimalnych, a zasądzając opłatę za czynności adwokata lub radcy prawnego, sąd obowiązany jest wziąć pod uwagę niezbędny nakład pracy prawnika.
— Określenie w indywidualnej sprawie wysokości zasądzanej opłaty za czynności adwokata lub radcy prawnego z tytułu zastępstwa prawnego należy do swobodnej oceny sądu rozstrzygającego sprawę. Pozostaje zatem w sferze niezawisłości sędziowskiej — podkreśla Milena Domachowska.
— Proponujemy doprecyzowanie warunków podwyższenia minimalnej składki wynagrodzenia, m.in.: poprzez uwzględnienie objętości akt sądowych, czasu na przygotowanie się do prowadzenia sprawy, liczbę stawiennictw w sądzie — przypomina Maciej Bobrowicz. Jaki będzie finał tego sporu? Według Mileny Domachowskiej, ministerstwo analizuje sytuację i chce kontynuować te prace we współpracy z przedstawicielami samorządów prawniczych „w celu zapewnienia adekwatności rozwiązań normatywnych do zmieniającej się sytuacji w kraju”.