Kiedy w 2002 r. samorządowcy z Rewala przejmowali od PKP wąskotorówkę, wielu pukało się w czoło. Po co ten koszt - zastanawiali się przeciwnicy jej rewitalizacji. Wygląda na to, że nie mieli racji. Projekt Nadmorskiej Kolei Wąskotorowej ma ogromne szanse, by z unijną pomocą rozwinąć skrzydła. W ubiegłym tygodniu gmina, która jest właścicielem 40-kilometrowej infrastruktury, poinformowała, że latem ogłosi przetarg na pierwszy etap rewitalizacji wąskotorówki. Zamówienie obejmie przebudowę linii kolejowej w obrębie Trzęsacza, Rewala, Śliwina, Niechorza i Pogorzelicy, budowę trzech nowych dworców, przebudowę ulicy Dworcowej i Pałacowej w Trzęsaczu oraz remont nawierzchni mostu na kanale Liwka. Wartość prac gmina oszacowała wstępnie na 19,2 mln zł netto. 40 proc. zapewnia Unia z Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Zachodniopomorskiego, resztę - kredyt zaciągnięty przez samorząd.
- Całkowitą wartość rewitalizacyjnych prac szacujemy na 40 mln zł. Jeśli wszystko pójdzie z planem, zakończymy je w 2013 r. - mówi Hanna Nowak, kierownik referatu transportu kolei wąskotorowej w gminie Rewal.
Pierwsze prace budowlane zaczną się jesienią, po zakończeniu sezonu turystycznego. To nie powinno dziwić, bo wąskotorówka jest jedną z głównych składowych produktu turystycznego, jaki przygotowała nadmorska gmina. W przyszłości może być także narzędziem publicznej komunikacji.
- Dziś w środku sezonu Rewal i okoliczne gminy mają ogromne problemy infrastrukturalne. Brakuje np. miejsc parkingowych dla turystów. Dziś może zabrzmieć to jak wizja z filmu science fiction, ale być może w przyszłości takie gminy jak Rewal zamkną wewnętrzny ruch. Turyści będą przyjeżdżać i zostawiać auto na zewnętrznym, strzeżonym parkingu, a wewnątrz miejscowości poruszać się rowerami lub publicznymi środkami transportu. Wtedy nasza wąskotorówka dodatkowo zyska na znaczeniu komunikacyjnym - tłumaczy Hanna Nowak.
Rewal inwestuje w kolejkę
W nadmorskiej gminie do zdobycia będzie nietypowe zamówienie. Do wzięcia jest prawie 20 mln zł.