Kadencja 2019-2024 ma już z górki, PE decyzyjnie kończy prace w maju 2024 r. Wszystkie komisje mają czteroliterowe kody, co bardzo ułatwia ich rozpoznawalność. Wypada odnotować, że najmłodszą jest PEGA, czyli powołana w tym roku komisja śledcza ds. zbadania stosowania oprogramowania Pegasus i równoważnego oprogramowania szpiegowskiego służącego inwigilacji.
Struktura PE odzwierciedla ogromne znaczenie wspólnotowych pieniędzy, którymi zajmują się aż cztery komisje. ECON generalnie rozpatruje zagadnienia gospodarcze i monetarne, FISC zaś – podatkowe. Dwie komisje zajmują się unijnym budżetem – BUDG uchwalaniem wieloletnich ram finansowych i budżetów rocznych, zaś CONT, jak sam kod wskazuje, kontrolą wykonywania. Z tego tytułu jej zespoły odwiedzają państwa członkowskie, żeby na miejscu przyjrzeć się wydawaniu unijnych funduszy.
Taka jest geneza wizytacji ekipy CONT, która w ramach objazdu kilku państw przebywała przez trzy dni w Polsce. Rewizorów szczególnie interesowały planowane procedury wydawania pieniędzy finansujących nasz Krajowy Plan Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO). Wyrazili troskę, by wsparcie z KPO trafiło w Polsce do jak największej liczby osób i organizacji, czyli by dystrybucja wspólnotowych pieniędzy, na które złożyli się unijni (czyli również polscy) podatnicy, była jak najbardziej sprawiedliwa. Konkluzje z wizytacji zostaną przyjęte przez całą CONT dopiero po wakacjach, zbiorczo dla wszystkich ocenianych państw, ale pierwsze tezy dotyczące Polski, przekazane przez zespół w środę na konferencji prasowej, nie są optymistyczne dla perspektywy uruchomienia naszego KPO. Według rewizorów wciąż istnieją systemowe problemy spowodowane przez polski rząd, które uniemożliwiają spełnienie wszystkich warunków otrzymania pieniędzy. Oczywiście podnieśli dyżurną kwestię wykonywania orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości UE. Wyjechali także z przekonaniem, że systemy zarządzania i kontroli funduszy z KPO nie zostały jeszcze ustalone ani przygotowane. Za okoliczność fatalną uznali niechęć naszego rządu do współpracy z Prokuraturą Europejską (EPPO), którą minister prokurator Zbigniew Ziobro doktrynalnie odrzuca.
Jako szokujące ekipa CONT określiła wnioski po rozmowach w Najwyższej Izbie Kontroli. Prezes Marian Banaś miał okazję wygarnąć wszystkie żale, obecna sytuacja rzeczywiście jest kuriozalna. Na trwającym posiedzeniu Sejm rozpatrzy wniosek NIK o absolutorium dla rządu z tytułu wykonania budżetu 2021, ale również dokona oceny pracy samej NIK – i ta najprawdopodobniej będzie negatywna, z powodu ostrej konfrontacji PiS z uznawanym za zdrajcę Marianem Banasiem. Tymczasem PE wymaga, by instytucje audytowe były niezależne, chronione oraz upoważnione do przeprowadzania wszystkich kontroli, które uznają za stosowne. Mnie zdumiało, że w delegacji CONT były reprezentowane tylko grupy niechętne rządowi PiS, zaś zabrakło Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Okazało się, że był zapraszany nasz europoseł… Ryszard Czarnecki, ale nie skorzystał. Nie miałem pojęcia, że ktoś, komu PE nakazał zwrócenie do budżetu około 100 tys. EUR przekręconych na rozliczaniu fikcyjnych dojazdów (sprawę wciąż bada prokuratura), może być członkiem właśnie komisji CONT! To mój prywatny szok po pobycie rewizorów.

