Obecna skala biznesu nie jest dla nas satysfakcjonująca. Żeby osiągnąć założone cele, musimy mocniej skoncentrować się na poprawie rentowności biznesu — w ten sposób przedstawiciele TFI tłumaczyli ubiegłoroczną rewolucję, na którą rywale z branży patrzyli z lekkim zdziwieniem.
Celem było osiągnięcie zyskowności wszystkich linii biznesowych grupy AXA w Polsce do 2015 r., a towarzystwo postanowiło, że go zrealizuje dzięki redukcji etatów, zamknięciu się na dystrybutorów zewnętrznych i koncentracji sprzedaży funduszypoprzez spółki z grupy, w tym szczególnie z polis na życie z UFK. To był krok w zupełnie przeciwnym kierunku do konkurencji, ale jak czas pokazał — krok w dobrą stronę.
W 2013 r. AXA TFI, po raz pierwszy w swojej czteroletniej działalności, wypracowało 2 mln zł zysku, podczas gdy w latach 2011 i 2012 zanotowało stratę w wysokości odpowiednio 7 i 5 mln zł. — W 2013 r. pierwszy raz byliśmy na plusie. Poprawa wyniku netto o 7 mln zł była wynikiem zarówno znacznego wzrostu aktywów [w rok o prawie 0,4 mld zł — red.], jak i istotnej restrukturyzacji kosztów TFI przeprowadzonej w pierwszym kwartale ubiegłego roku. W 2014 spodziewamy się dalszego, wyraźnego wzrostu wartości zarządzanych aktywów, a w rezultacie zwiększenia zysku o kolejne kilka milionów złotych — tłumaczy Maciej Bombol, prezes AXA TFI.
Nie bez znaczenia dla osiągniętego zysku była także decyzja właściciela o tym, że AXA TFI ma pełnić rolę centrum kompetencyjnego w zakresie zarządzania akcjami w Europie Środkowo-Wschodniej. W ramach projektu regionalizacji polskie TFI przejęło zarządzanie portfelami akcyjnymi Czechów. To oznacza prowizję od 100 mln EUR, które znajdują się w funduszu inwestycyjnym CE Equity oraz w części akcyjnej czeskiego portfela UFK. AXA TFI powstało w 2010 r. Od tego czasu pozyskało do portfeli 1,4 mld zł.