Zamiast naprawiania, czas na wymianę — taka dewiza przyświeca rządowi pod koniec kadencji. Po zapowiedzi stworzenia nowej ordynacji podatkowej (ma być gotowa po wyborach) rząd zaprezentował projekt zupełnie nowej ustawy o zamówieniach publicznych. Projekt wprowadzający całkowitą rewolucję, dzięki której — wedle wyliczeń Urzędu Zamówień Publicznych (UZP) — oszczędności instytucji zamawiających mogą sięgnąć gigantycznej kwoty 15 mld zł rocznie.
Piękna wizja
W styczniu minęło 15-lecie obowiązywania w Polsce ustawy o zamówieniach publicznych. Przez ten czas była ona nowelizowana ponad 40 razy. Rząd uznał, że nadszedł czas na zastopowanie kolejnych fragmentarycznych zmian i proponuje całkiem nową ustawę. Pomysł jest tym bardziej uzasadniony, że Polska musi do kwietnia 2016 r. wdrożyć unijną dyrektywę przetargową.
O planach napisania nowej ustawy „PB” informował już w grudniu 2014 r. Wczoraj gotowy projekt UZP opublikował na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji (najważniejsze rozwiązania w ramce). Projekt jest olbrzymi, liczy prawie 200 stron (350 artykułów, kilka tysięcy paragrafów).
Centralną część ustawy zajmuje kwestia pełnej informatyzacji procedur zamówieniowych (realizowana będzie etapami do 2019 r.). Rząd chce wprowadzić obowiązek elektronicznej komunikacji między zamawiającym a wykonawcą. Każdy oferent będzie miał swój e-profil nabywcy. Będzie to rozwiązanie techniczne umożliwiające sporządzanie e-dokumentów przetargowych, ich udostępnianie i przechowywanie. Powstanie e-platforma zamówień, na której znajdzie się Biuletyn Zamówień, profile nabywców i aukcje elektroniczne.
UZP spodziewa się, że dzięki pełnej elektronizacji poprawi się dostęp do informacji, zmniejszy się czas przygotowywania ofert, co przełoży się na wzrost liczby składanych ofert (obecnie przeciętnie to trzy oferty na zamówienie), szczególnie przez małe i średnie firmy. Urząd podkreśla, że elektronizacja przysporzy istotnych oszczędności instytucjom zamawiającym, głównie spadną koszty obecnie ponoszone na powierzchnie biurowe i magazyny do przechowywania ofert i innych dokumentów papierowych.
UZP zakłada, że przy rynku zamówień wartym 150 mld zł rocznie pełna elektronizacja od 2019 r. może dać instytucjom zamawiającym oszczędności nawet 15 mld zł każdego roku.
— Uruchomienie w pełni elektronicznych kontaktów między zamawiającymi a wykonawcami oraz ograniczenie biurokracji istotnie usprawni przetargi i realizację kontraktów, jednak prognozowane przez urzędników oszczędności finansowe to zbyt optymistyczna wizja. Rynek zamówień publicznych w naszym kraju jest wart 140-150 mld zł rocznie. Koszty administrowania systemem nie powinny być wyższe niż 7-10 proc. wartości rynku. Nie sądzę, aby dzięki elektronizacji można było je ograniczyć do zera i w efekcie osiągnąć 15 mld zł rocznych oszczędności — mówi Jan Styliński, prezes Związku Pracodawców Budownictwa.
Cena nie najważniejsza
Drugim z najistotniejszych celów projektu jest realne wyeliminowanie dyktatu ofert z rażąco niskimi cenami. Ma to się stać możliwe poprzez nacisk na wybór ofert najkorzystniejszych ekonomicznie (efektywność kosztowa), ale uwzględniających inne niż niska cena aspektów, takich jak: kryteria jakościowe, społeczne, środowiskowe, innowacyjne. Zamawiający mają zwracać większą uwagę na relacje jakości do ceny, kwalifikacje i doświadczenie wykonawców, oceniać tzw. koszty cyklu życia, czyli koszty eksploatacji. Zastosowanie wyłącznie kryterium ceny będzie możliwe tylko wtedy, gdy przedmiot zamówienia jest powszechnie dostępny i ma ustalone standardy jakościowe.
— Odejście od dyktatu najniższej ceny i wybieranie ofert na podstawie wartości ekonomicznej, czyli cyklu życia, przyniesie spodziewane efekty, tylko jeżeli doprecyzowane zostaną przepisy dotyczące odpowiedzialności urzędników za naruszenie dyscypliny finansów publicznych — mówi Jan Styliński.
Obecne regulacje dają możliwości wychodzenia poza dyktat niskiej ceny, lecz w praktyce urzędnicy zazwyczaj nadal wybierają najtańsze oferty, by nie usłyszeć zarzutów naruszenia dyscypliny finansów publicznych. Nowa ustawa ma wejść w życie 18 kwietnia 2016 r.
Kluczowe punkty rewolucji w przetargach
Najważniejsze rozwiązania zawarte w projekcie nowej ustawy o zamówieniach publicznych:
- pełna elektronizacja kontaktów zamawiających z wykonawcami
- rzeczywiste odejście od dyktatu najniższej ceny (nacisk na inne kryteria)
- ograniczenie obowiązków formalnych przy ubieganiu się o zamówienie (m.in. wprowadzenie oświadczeń wykonawców o spełnianiu warunków)
- żądanie dokumentów wyłącznie od zwycięskiego wykonawcy (zakaz żądania dokumentów, które zamawiający może uzyskać z dostępnych i bezpłatnych baz danych)
- kontrolowanie wszystkich czynności podejmowanych przez zamawiającego przed wszczęciem procedury, w jej trakcie, po zawarciu umowy (obecnie tylko między wszczęciem a wyborem oferty)
- rozszerzenie dopuszczalności wnoszenia odwołań na czynności zamawiającego przy zamówieniach poniżej progów unijnych
- prowadzenie przez prezesa UZP kontroli planowych
- fakultatywność wadium i terminu związania ofertą
- skrócenie minimalnych terminów udzielania zamówień mocniejsze wykorzystanie negocjacji jako sposobu doprecyzowania warunków umów z wykonawcami wprowadzenie nowej procedury — partnerstwa innowacyjnego, dla zamówień produktów i usług niedostępnych na rynku zapewnienie lepszego dostępu do rynku małym i średnim firmom poprzez: zachęcanie do zawierania kilku mniejszych umów (zamówienia w częściach), liberalizacj warunków udziału w zakresie zdolności ekonomicznej
- uproszczenie procedur przy zamawianiu usług, np. prawnych, hotelarskich, gastronomicznych, kulturalnych, zdrowotnych
- wykluczanie wykonawców, którzy naruszą obowiązki wynikające z prawa pracy, ubezpieczeń społecznych, ochrony środowiska (i zawiadamianie o tym odpowiednich organów)
- dopuszczalność modyfikacji umów dla realizacji wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE i postanowień dyrektyw unijnych
15 mld zł Tyle rocznie mają zaoszczędzić zamawiający dzięki pełnej informatyzacji przetargów…
200 tys. …a tyle firm skorzysta na proponowanych rozwiązaniach — szacuje UZP.
JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 17 grudnia 2014 r.
Jako pierwsi poinformowaliśmy, że UZP zamierza stworzyć zupełnie nową ustawę o zamówieniach publicznych. Cztery miesiące później projekt ujrzał światło dzienne.