Rezerwa obowiązkowa może być zredukowana

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2001-11-07 00:00

NBP rozważa obniżenie w 2002 r. stopy rezerwy obowiązkowej od depozytów. Będzie to próba odciążenia banków w związku z wprowadzeniem podatku od zysku z lokat. Ekonomiści są zdania, że obniżka będzie stopniowa – 1 pkt proc. co pół roku.

Banki od wielu miesięcy domagają się obniżenia rezerwy od depozytów z 5 proc. do 2 proc. , czyli takiego poziomu jak obowiązuje w krajach strefy euro. Chcą też oprocentowania tych pieniędzy na poziomie rynkowym. Wskazują, że wprowadzenie podatku od zysku z lokat będzie dla nich kolejnym obciążeniem. Wydaje się, że dlatego właśnie Narodowy Bank Polski jest skłonny już od przyszłego roku dokonać cięć wysokości rezerwy, a nie jak wcześniej zakładano — w 2003 r. lub później.

— Trwają konsultacje, rozważamy różne warianty obniżki — mówi jeden z dyrektorów NBP.

Oficjalnie natomiast NBP informuje jedynie, że na razie obowiązują dotychczasowe założenia polityki monetarnej.

— Ponieważ w sektorze bankowym nadal jest duża nadpłynność, sądzę, że NBP zdecyduje się na rozłożenie w czasie obniżania stopy rezerwy obowiązkowej od depozytów, aż do poziomu obowiązującego w państwach UE. Sądzę, że może to być spadek o 1 pkt proc. np. co pół roku — uważa Marek Zuber, ekonomista BPH.

Dodaje, że gdyby wzrosła akcja kredytowa, która wchłonie nadmiar pieniędzy z rynku, wówczas możliwe byłoby przyspieszenie procesu obniżania stopy rezerw.

Tymczasem w opinii Związku Banków Polskich nie tyle ważny jest poziom rezerw, co ich oprocentowanie na warunkach rynkowych.

— Rezerwa jest instrumentem polityki pieniężnej służącym do regulowania masy pieniądza w obiegu. NBP powinien sam decydować o jej poziomie. My domagamy się tylko, by pieniądze te były oprocentowane. Chcemy też rynkowego oprocentowania obligacji, na które skonwertowana została część rezerwy — mówi Andrzej Topiński, prezes ZBP.

Związek szacuje, że tylko w tym roku banki mogły zarobić o 2,2 mld zł więcej, gdyby rezerwy były oprocentowane. Na razie nie ma jeszcze szacunków, jak prezentować się będą wyniki banków przy utrzymaniu rezerwy obowiązkowej na obecnym poziomie, kolejnych obniżkach stóp procentowych i wprowadzeniu opodatkowania zysków z lokat. ZBP jednak uważa, że te obciążenia banki przeniosą na klientów.

— Obniżenie poziomu rezerwy, pozwoli większą część pieniędzy z depozytów sprzedawać na rynku międzybankowym i w ten sposób zwiększać dochody — wyjaśnia Maria Wiśniewska, prezes Pekao SA.

Ekonomiści zastanawiają się natomiast, czy wpłynie to na ofertę skierowaną do klientów.

— Po obniżeniu poziomu rezerw banki zaczną zarabiać więcej, ale będą mogły także pozwolić sobie na ostrożniejsze obniżki oprocentowania lokat. Banki będą więc zdecydowanie bardziej konkurencyjne — uważa Marek Zuber.