Od pięciu lat związki globalnej firmy zarządzającej funduszami private equity Riverside z Polską to biuro w Warszawie i jedna spółka portfelowa. Teraz są jeszcze mniejsze, bo fundusz sprzedał MK, producenta systemów kominowych, którego kupił w styczniu 2006 r., francuskiej firmie Joncoux Group.
Modelowa inwestycja
Riverside chwali się, że to modelowa inwestycja private equity.
— Kupiliśmy firmę rodzinną, a sprzedajemy bardzo dobrze zarządzaną międzynarodową grupę. 90 proc. naszej pracy polegało na profesjonalizacji zarządzania: wdrożeniu systemu IT, zmianie systemu dystrybucji i produkcji, np. zmniejszeniu liczby produktów z 50 do 15 tys. przy jednoczesnym podniesieniu wydajność pracownika o 100 proc. — twierdzi Tomasz Głowacki, który w Riverside odpowiada za wyszukiwanie inwestycji w naszym regionie. Dzięki funduszowi MK wyszła poza Polskę.
— W 2010 r. kupiliśmy spółkę dystrybucyjną w Niemczech, dzięki temu MK jest tam postrzegana jako firma niemiecka,co ułatwia sprzedaż, a na tamtym rynku uzyskuje się wyższą marżę. W sumie w ciągu naszej obecności w spółce produkcja w ujęciu ilościowym wzrosła o ponad 200 proc., zarazem firma jest prawdopodobnie najbardziej dochodową w branży w Europie — przy 12 mln EUR sprzedaży ma dwucyfrowy wynik EBITDA — mówi Tomasz Głowacki.
Wartości transakcji nie ujawnia, ale Riverside jest z niej zadowolony.
— Zarobiliśmy trzykrotność zainwestowanego kapitału, co nas satysfakcjonuje — zapewnia Tomasz Głowacki. Droga do sukcesu nie była usłana różami.
— Spółka musiała zmierzyć się z ogromnym wzrostem cen stali. Stale optymalizowała produkcję i technologię, dzięki czemu mogła produkować z tańszych rodzajów stali, zachowując wszystkie wymogi techniczne. MK niegdyś konkurowała ceną i kosztami, a dziś — jakością i technologią — zachwala Tomasz Głowacki.
Zdeterminowany fundusz
Riverside zapewnia, że wkrótce zacieśni związki z Polską.
— Liczę, że w ciągu roku zainwestujemy przynajmniej w dwie spółki. Projektów w regionie jest sporo, w różnych segmentach. W 2011 r. przyglądaliśmy się około 300 firmom, mieliśmy podpisane trzy listy intencyjne, ale ostatecznie z różnych przyczyn do transakcji nie doszło. W tym roku zanalizowaliśmy już około 100 projektów, złożyliśmy dziewięć ofert wstępnych, ale trzeba pamiętać, że tylko 30 proc. z tych, które dochodzą do etapu listu intencyjnego, zamyka się umową inwestycyjną — mówi Tomasz Głowacki.
Szuka firm, w które fundusz będzie mógł zainwestować 10-50 mln EUR, czyli takich, które mają co najmniej 10 mln EUR sprzedaży i 2 mln EBITDA. Sektor nie ma znaczenia, choć Riverside najlepiej się czuje w usługach, dobrach konsumpcyjnych, edukacji, ochronie zdrowia i czystych technologiach. Od kilku lat pracownicy warszawskiego biura Riverside jeżdżą po regionie, oglądają bilanse i... nic. Ale wkrótce ma dojść do zapowiadanej od dawna transakcji, bo fundusz jest bardzo zdeterminowany.
— Ostatnie lata upłynęły w Riverside na budowaniu biur i zespołów. Ten etap się zakończył i możemy na nowo skoncentrować się na inwestycjach w Europie Środkowej i Turcji. Jest duży nacisk na nasz region, co w praktyce oznacza alokację kapitału. Do niedawna bardziej atrakcyjne były inne rynki europejskie. To się jednak zmieniło, w nowo określonych obszarach zainteresowania funduszu nasz region, a w szczególności Polska, Czechy i Turcja, są bardzo wysoko. Tu jest prawdziwy potencjał do inwestowania, zdrowe fundamenty i wiele firm o odpowiedniej skali — twierdzi Tomasz Głowacki.