Za fatalny stan dróg i chodników NIK obwinia prezydentów największych miast.
Najgorsze jednak jest to, że gdy jedne służby zrobią nową drogę, inne później ją
rozkopią.
Bo nie ma koordynacji. Zarządcy dróg i podziemnych sieci
np. kanalizacji, czy ciepłowniczych, nie informują się wzajemnie o swoich
zamierzeniach. Jeden z takich przypadków miał miejsce w Gdańsku: Po pięciu
miesiącach od wyremontowania ulicy Mickiewicza i Hallera, rozpoczęto roboty
sieci wodociągowej i kanalizacyjnej, niszcząc nawierzchnię pięć miesięcy temu
położoną - mówił Jacek Jezierski, prezes NIK.
W Warszawie aż jedna
trzecia dróg po przebudowie lub po usunięciu jakiejś awarii nie wróciła do
poprzedniego stanu. W Łodzi zrezygnowano z już zaplanowanych prac, bo urzędnicy
bali się paraliżu komunikacyjnego. Co prawda, Warszawa jako jedyne miasto
utworzyło biuro koordynacji remontów, ale wyniki kontroli pokazały, że jego
działalność jest nieskuteczna.
RMF FM: Ponury raport NIK o stanie dróg
70 procent jezdni w Warszawie wymaga naprawy, w Krakowie i Gdańsku ponad połowa dróg nie nadaje się do użytkowania – wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli, do którego dotarł reporter RMF FM Mateusz Wróbel.